środa, 4 listopada 2009

http://czarnadziurazycia.blogspot.com/

- Czarny... Jesteś jak ten zapach swiąt... Wiesz który? Ten zapach rodzinnych świąt. Gdzie jest ciasto. I telewizor, i makowce, i...
- Myślisz, że móglbym pracowac jako grajek uliczny?
-...Wiesz, świąt ze sniegiem za oknem. Gdzie jest mama, tata i pies domowy...
- Tylko trzeba znaleźć jakiś sprzęt grający... Grzebień może... Albo gitarę
- Jaka szkoda, że jest czerwiec, bo chciałabym już swięta... Ale nie z moją mamą. Z toba, z tobą chciałabym te swięta, bo ty pachniesz jak one...
- Wiesz ile byśmy mieli pieniedzy? Na dalsze podroze...
- Mam gitarę w domu!
- Święta też masz w domu.

xxx

- Czarny? co to jest za badziew? - pytam go. On mi odpowiada niezrozumiale, że to pozostałość po jego babci
- Żebro? -pytam od niechcenia
- Nie, Mira, nie żebro. To chyba pamiątka po niej, albo po kimś innym... Ja już nie pamiętam, ale podoba mi sie. Cudo, prawda?

xxx

- Czarny, zapleć mi warkoczyki.
- Nie.
- Czarny, pożycz z tego sklepu paczkę fajek
- Nie.
- Czarny, czy to prawda ze jesteś dobry?
- Nie.

A przy nagrobku będzie czuwać cisza co i tak odfruwa...

You think I'm crazy or something
Always following you around
You say I'm a hopeless case
Run an obsession into the ground

You call me a loser
You call me a shadowing fool
Look over your shoulder
And you say I'm haunting you

So why do you call me
Why do you look for me
Why do your eyes follow me the way they do

You call me a loser
You call me a shadowing fool
But I was a good girl
Yeah, 'til you taught me
What it means to be true

Why do you call me
I know you look for me
Why do your eyes follow me the way they do