...and all the things that we'll see
out of our comfort zones
I'm holding you so tightly
out into the unknown.
czwartek, 30 lipca 2015
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 30, 2015
0
komentarze
wtorek, 28 lipca 2015
Jeszcze nigdy nie byłam tak spokojna. O wszystko. Jestem tak spokojna i zrównoważona, że aż trudno mi w to uwierzyć.
Autor:
Pola
o
wtorek, lipca 28, 2015
0
komentarze
piątek, 24 lipca 2015
I'm afraid of our future
I'm afraid it won't last
'Cause you got too many scars to hide
And I haven't gone enough to
Understand why are you so sad.
How we used to love.
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 24, 2015
0
komentarze
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 24, 2015
0
komentarze
czwartek, 23 lipca 2015
Y&Y
Are you scared?
Cause I don't think you're worth it.
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 23, 2015
0
komentarze
piątek, 17 lipca 2015
- I wiesz... I spotkałam się z nim ostatnio. Powiedział mi, że on nie umie żyć w związku. Że to nie dla niego. I że on poza tym już w związku jest...
- W związku z czym?
- W związku z kobietą. Ale otwartym. Spytałam, że niby na czym ta "otwartość" polega. No on mi mówi, że śpią z innymi ludźmi, bo lubią. Ale on jest jej oddany... Czujesz? Bzyka inne dupy, ale "oddany".
- Co to za szit?
- No właśnie. Mówię mu, czy on tak naprawdę? On mi prosto w oczy, że tak. Że nawet zasady swoje mają. Jak się zabezpieczać i czego nie robić... I zawsze wraca na noc do niej. Ona się na to godzi. Sama chyba też z kimś tam sypia... Pytam się go więc, czy on ma zamiar to kiedyś zmienić. On, że nie, że on to wyniósł z domu.
- Jak to: z domu??? Kto wynosi wolne związki z domu?
- Słuchaj. Najlepsze to dopiero będzie. Jego rodzice byli jakoś 10 lat po ślubie, gdy jego matka znalazła listy do swojego męża, a jego ojca, od niejakiej Japonki. Takie wiesz... Na czasie, pisane niedawno. Na bank ich coś musiało łączyć, treść na to wskazywała. Matka zamiast się wkurwić i chłopa wyrzucić na zbity pysk, to stwierdziła, że to w sumie romantyczne i poprosiła męża, by ta Japonka WRAZ Z MĘŻEM I DZIEĆMI przeprowadzili się do ich mieszkania... No obłęd, mówię ci. Jak powiedzieli, tak zrobili. Mieszkali tak wszyscy na jednej kupie, w komunie. I nagle mąż Japonki wpadł na pomysł, że byłoby fajnie, gdyby ta Japonka miała dziecko z tym drugim, z ojcem jego! Tak więc Japonka zaszła w ciążę z mężem jego matki. Opowiadał. Ja nie mogłam uwierzyć.
- No telenowela!
- Takie pojebane rzeczy pisze życie. Po tej rozmowie stwierdziłam, że to nie dla mnie, że się wypisuję. Skasowałam jego numer.
- Całe szczęście. No more drama.
Takie scenariusze NAPRAWDĘ pisze życie...
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 17, 2015
0
komentarze
Take me to the hills.
Dzisiaj dzieje się rzecz niesłychana. Jadę w góry! Siedzę w biurze w tym całym szitem, co sie wozi w góry: plecak, śpiwór, buty jakieś do wspinaczki... Postanowiłam uciec na chwilę w przyrodę. Jedziemy całym Clownem do domku Toma. Jest poruszenie. Wszyscy się nie mogą doczekać. A ja siedzę spokojnie i sobie koduję. Nigdy jakoś specjalnie nie lubiłam gór, a ta praca mnie fascynuje. Fajnie, że jedziemy, fajnie, że będziemy razem, ale mi też sie podoba w pracy. Góry będą tylko miłym dodatkiem po pracy. W końcu mam pracę, z której nie chcę uciekać. Chce mi się tu przychodzić. Myślałam, że mnie już to nie spotka... Póki co, spotykam się z Elliotem i Makiko po pracy i ruszamy. Tom i reszta dojadą jutro.
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 17, 2015
0
komentarze
Zaczelam kodzic, pisze to w HTML, zeby sprawdzic czy potrafie kodzic ;)
No i udalo sie :) Nawet niezla jestem haha! To bedzie chyba moje nowe hobby ;)
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 17, 2015
0
komentarze
czwartek, 16 lipca 2015
Znowu budzę się bez marzeń. Znów mam śnić o niczym. To uciążliwe...
Straciłam po drodze tylu ludzi. Tak się robi? Czy to ze mną jest coś nie tak? Ale ja przecież nie będę żyć z kimś, kto nie daje mi żyć. Zastanawiam się, czy to normalne. Chyba tak. Bo jeśli czujesz, że jest ci źle z tym, co akurat masz, chcesz to po prostu zmienić. Więc chyba normalne.
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 16, 2015
0
komentarze
Jest możliwy transfer do LDN jesienią przyszłego roku!!!!! :)))))))
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 16, 2015
0
komentarze
środa, 15 lipca 2015
When I'm fucked up, that's the real me
When I'm fucked up, that's the real me, yeah.
Autor:
Pola
o
środa, lipca 15, 2015
0
komentarze
LDN [2].
Dzisiaj mi się przypomina tyle miałkich rzeczy. Przypomina mi się, jak z Kuczem za gnoja wdychaliśmy tabakę w jego pokoju, słuchając nowego kawałka Craddle Of Filth. Przypomina mi się nauka historii na balkonie. Pamiętam pierwszy papieros na śmietnikach z Mi. Przypomniało mi się, jak z Rodzynem rwaliśmy na otwarcie Silesii, bo to było wtedy takie na czasie. Przypomniała mi się Kryśka, która nazywała mnie swoją przyszłą synową. Pamiętam jak z Darią, Eweliną i Mi chodziłyśmy po Katowicach i rozdawałyśmy chłopakom róże na Dzień Kobiet...
Czasem to mnie nachodzi. Jeden znajomy zapach i wszystko wraca, a to przecież wszystko jest już przeterminowane. Teraz wszystko jest inaczej. Już nie chodzę po Katowicach. Jestem porozrzucana po świecie. Zbieram swoje resztki z Londynu, z Włoch, z Nowego Jorku. Próbuję się posklejać, poskładać, znaleźć ujście.
Dziś dowiedziałam się, że mój dział może się przenieść do Londynu... Kto chce, to może aplikować i będzie przeniesiony w odpowiedni dział na Wyspach.
Myślę intensywnie. O tym, co było i o tym, co będzie. A może by tak jednym machnięciem ręki wszystko uciąć? Zostawić przyjaciół i wyruszyć jednak już na te wyspy? Blisko do Moni, blisko do mojego ukochanego Londynu. Wszędzie blisko.
Urwać się. Zostawić. Machnąć ręką. Zniknąć.
A wiadomo, że umiem. Palę mosty. Nieczęsto. Tylko, jak coś bardzo drażni już aż nie do zniesienia. Palę. Spalam mosty, spalam życie. Ot, tak już mam.
Autor:
Pola
o
środa, lipca 15, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 6 lipca 2015
We're stressed and high, get depressed and die
But still afraid to question why
One of the biggest criminals I ever met wore a suit and tie
When did we stop believing? When did we stop marching?
When did we stop chanting?
Autor:
Pola
o
poniedziałek, lipca 06, 2015
0
komentarze
czwartek, 2 lipca 2015
Jutro już się pozbieram.
Wstanę rano.
Zrobię sobie śniadanie.
Bilety kupię.
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 02, 2015
0
komentarze
środa, 1 lipca 2015
Wszystko jakoś się układa. Ja się układam. Nowa praca - tak, dostałam ją dzięki temu blogowi. Jay-K. Jedziemy z Żanet na Grape Festival... Jestem, można powiedzieć, szczęśliwa. Na swój chory sposób. Jay-K zaprasza do Londynu, Sean i Steve zapraszają do Nowego Jorku. Jest tyle możliwości w tym świecie, o których wcześniej - głupio się przyznać - nie miałam pojęcia. Cieszę się. I jest mi wszystko jedno.
Autor:
Pola
o
środa, lipca 01, 2015
0
komentarze