Ledwo otwieram oczy, więcej chyba nie mogę.
Choćbym obiecał coś tobie i sobie,
I tak przy pierwszej lepszej okazji znowu to zrobię.
Krzyczę, że czuję, że żyję, mimo iż już prawie jestem martwy.
Słychać śpiew, a w tle salwy,
granica to cienka linia, kolejna z papilarnych.
I tak to miejsce nie da nam szans na więcej.
Podaj mi rękę, a wskażę Ci drogę,
przez dno dna ku niebu dzisiaj spotkasz się z Bogiem.
Im dalej tym coraz cichszy jest hałas.
Nie ma tu racji dla nas, sensu w planach,
Tam będzie lepiej, tutaj - ktoś nas okłamał.
Nie chcemy wracać w tyle nie wartych tego miejsc.
Wyżej od świata gdzie ciszej jest.
~Miłosz Borycki.