czwartek, 9 czerwca 2016

Nie mamy skrzydeł.

Powykręcany w kurwę, ledwo podnoszę głowę,
Ledwo otwieram oczy, więcej chyba nie mogę.
Choćbym obiecał coś tobie i sobie,
I tak przy pierwszej lepszej okazji znowu to zrobię.

Świat dziś pode mną powoli traci barwy,
Krzyczę, że czuję, że żyję, mimo iż już prawie jestem martwy.
Słychać śpiew, a w tle salwy,
granica to cienka linia, kolejna z papilarnych.

Wypalmy to wszystko, wypijmy resztę,
I tak to miejsce nie da nam szans na więcej.
Podaj mi rękę, a wskażę Ci drogę,
przez dno dna ku niebu dzisiaj spotkasz się z Bogiem.

Ogień spod powiek przepływa do ciała,
Im dalej tym coraz cichszy jest hałas.
Nie ma tu racji dla nas, sensu w planach,
Tam będzie lepiej, tutaj - ktoś nas okłamał.

Nie mamy skrzydeł, by latać a mimo tego to nasz cel.
Nie chcemy wracać w tyle nie wartych tego miejsc.
Wyżej od świata gdzie ciszej jest.

~Miłosz Borycki.

czwartek, 2 czerwca 2016

Czar Mar.

Kiedy śpisz, to się trzęsiesz.
Kiedy zamwiamy jedzenie w knajpie, to odnosisz brudne naczynia na bar.
Kiedy się uśmiechasz, widać Ci pożółkłą trójkę.
Kiedy rozbierasz koszulkę, widać Ci zero włosów na klacie.
Kiedy przeczesujesz włosy, masz artystyczny nieład na głowie.
Kiedy tańczysz, podnosisz prawą rękę do góry.
Kiedy idziemy jeść, nie bierzesz całego plecaka, bierzesz tylko portfel z drobnymi.
Kiedy podróżujesz, to tylko na deskorolce.
Kiedy jesteś u mnie, ściągasz buty w przedpokoju.

Nie masz łaskotek.
Kupujesz ciuchy w secondhandzie.
Masz psa.
Kochasz wszystkich ludzi.

Ja Cię już trochę znam.
Tak mi było miło zasypiać z Tobą w to słoneczne popołudnie z elektroniczną muzyką w tle.

Polubiłam Twoje zdjęcia na dzień dobry.
Polubiłam tańczyć z Tobą.
Polubiłam Cię poznawać.
Polubiłam poznawać Twój język i Twoich znajomych.

...

Powiedział, że nigdy nikt nie był tak otwarty na ludzi, jak ja.
Powiedział, że nigdy nikt o niego tak nie dbał, jak ja.

Polubiłam ten świat.

I wiem, że mimo, iż niczego nie będzie - zobaczymy jak będzie.