poniedziałek, 29 października 2012

Mała Mi.

Pamiętam cię wtedy. Spałaś. Ciągle spałaś. Przychodziło się do ciebie, ty spałaś. Budziłaś się tylko, by zajarać jointa patrząc w jeden punkt na suficie i iść dalej spać. Ja cię pamiętam wtedy. Byłaś bez życia, nie chciałaś już żyć. To był już taki stan w agonii, że nie miałaś siły na nic. Wypłakiwałaś oczy.
Po trzech miesiącach wstałaś z łóżka, obiecałaś sobie, że nigdy więcej. Siedziałaś przy moim stole, modląc się, żeby ta kawa, którą ci nalewam okazała się wódką. Często mówiłaś, że chce ci się wymiotować. Bez powodu, ze zwykłego stresu. Schudłaś. Niemiłosiernie schudłaś. Paliłaś stos fajek, upijałaś się do nieprzytomności, paliłaś kilogramy marihuany. Robiłaś to wszystko, by nie myśleć o śmierci, o TYM. Byłaś poza świadomością, nie docierały do ciebie bodźce z zewnątrz. Zniknęłaś z życia. Twoje życie było obok ciebie. Zaniedbałaś się, przestałaś czesać włosy, malować oczy... Już się nie uśmiechałaś, miałaś wciąż tą samą kamienną twarz.
Kiedy już wydawało się, że ci to przeszło, że zaczynasz się uśmiechać, że twoje życie nabrało koloru i pędu, nie mogę patrzeć, że TO do ciebie wraca....
Co jest nie tak?

Życie jest nie tak, moja Mi.

piątek, 19 października 2012

***

Uwierzyła, że może tu stać taka niezauważona.
Że może muskać wiatr.
Że prześlizgiwać się między kroplami deszczu.
Że już tak będzie.

Pokochała czas z przymusu.
Czekanie na świat.
Na muzykę świateł.
Na to, by nadejść.
By się stać.

środa, 3 października 2012

jjjjdksksk

Zapomnieć. Zapomnieć i to już.
To tak niełatwo.
Ale się staram.

Trudno jest mi zapomnieć Modrzewiową. Tam chyba wszystko było  łatwiejsze.
Tak mi się wydaje, bo pamiętam jak przez mgłę.

I zapomnieć wiele innych rzeczy. Chcę, by  mi się udało.