Wszystko jest tajemnicą.
Przekręcanie tego skrobelka od łazienki. Kładzenie bosej stopy na posadzce. Zimno przeszywa do ud.
Zamarzliźmy wpół drogi.
wtorek, 15 grudnia 2015
Autor:
Pola
o
wtorek, grudnia 15, 2015
0
komentarze
wtorek, 17 listopada 2015
You speak like someone who has never been
Smacked in the fucking mouth
That’s OK, we have the remedy
You speak like someone who has never been
Knocked the fuck on out
But we have your remedy.
Autor:
Pola
o
wtorek, listopada 17, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 16 listopada 2015
Nie patrz na to jak płonie świat.
Chcę, żebyś przyszedł, gdy już śpię.
Kiedy jest już po wszystkim.
Nie chcę byś oglądał mnie w czasie wojny.
Chcę, byś przyszedł na pokój, na rozejm.
Nie chcę żeby było wojen.
Między nami. W ogóle.
Przyjdź, połóż się.
Poczuję Twoją obecność, świat stanie się lepszy.
Ale o jedno cię proszę - nie patrz jak walczę.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, listopada 16, 2015
0
komentarze
wtorek, 10 listopada 2015
Pierdolę cię, życie!
Pierdolę cię!
Pierdol się.
Spierdalaj, życie.
Spierdalaj ode mnie.
Nikt cię tu nie chciał!
WY-PIER-DA-LAJ!
Autor:
Pola
o
wtorek, listopada 10, 2015
0
komentarze
czwartek, 5 listopada 2015
Nigdy nie byłam dobra w spotkaniach ze śmiercią.
Teraz ta śmierć krąży blisko.
Tak, jakby zapraszała.
Tak, jakby oswajała mnie z myślą.
Szkoda ludzi odeszłych.
A czy mnie? Mnie byłoby szkoda?
Strach się przekonać.
Autor:
Pola
o
czwartek, listopada 05, 2015
0
komentarze
piątek, 30 października 2015
Rzucić palenie.
Jeść mniej.
Pić mniej.
Oszczędzać pieniądze.
Liczyć kalorie.
Kurwa. Przecież wiadomo, że to nie jestem ja...
Autor:
Pola
o
piątek, października 30, 2015
0
komentarze
niedziela, 4 października 2015
KM
Za przekroczenie tej drogi jednak nic się nie dostaje. Kończy się z butelką wódki o trzeciej nad ranem z rozmytym makijażem. Oczy czarne od płaczu. Dlaczego stworzono nas tak wrażliwymi? Wrażliwymi na dotyk, na słowa, na byt.
Za przekroczenie tej drogi zupełnie nic się nie osiąga. Wisimy tak w przestrzeni i czasie, czekając, aby wydarzyło się coś. Jednak nic się nigdy nie wydarza. Jesteśmy tylko pyłem krążącym po tej ziemi, niczym więcej.
Nie ma żadnej mety, żadnych medali, nikt nie wręczy dyplomu.
Jest to trochę smutne.
Jak mogliśmy się dać tak nabrać?
Nikt nie powiedział nam jak mamy żyć, nikt nie wskazał jak mamy walczyć z nieprzyjemnościami. Nikt nie narysował mapy, nikt nie nauczył uczuć.
Za przekroczenie tej drogi nie dostajemy zupełnie nic.
Zupełnie nic.
To rozczarowuje.
Autor:
Pola
o
niedziela, października 04, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 28 września 2015
wtorek, 8 września 2015
Tato, Ty żyjesz? Proszę, daj znak. Tato. Proszę... TATO! Taaaatoooo!!!! Halo? Proszę Cię odezwij się do mnie. Tato, kocham Cię.
- kompilacja moich wiadomości do Taty. Zero znaku od niedzieli. Przypuszczam najgorsze. Ja muszę tam jechać, muszę tam być. Bo kto, jeśli nie ja?
Nie tyle co serce (choć też), ale wątroba mi tego nie zniesie. Odezwij się!
Autor:
Pola
o
wtorek, września 08, 2015
0
komentarze
Zielone smażone pomidory.
Jeżeli usłyszysz, że telefon nie dzwoni
Znaczy to, że to ja nie dzwonię.
Autor:
Pola
o
wtorek, września 08, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 7 września 2015
KKB.
Na małych, nieznanych stacjach są pociągi martwe i puste, gdzie cień dróżnika wypadł z czasu i usnął w żółtych, dworcowych akacjach. Czas zatrzymany przeciągle dyszy. Te stacje są w Singapur, pod Warszawą i w Miami i prowadzą je zawsze w szarym bezruchu ci sami maszyniści umarli od trwogi i ciszy. II Czekam na dworcach samotnych i pustych licząc gasnące żarówki gwiazd. Chodzę powoli, staję przed lustrem obcych, sczerniałych pejzaży miast. Jest coraz dalej, mży sufit echa, w takcie wagonów upływa las. Już za daleko smutek przejechał w noce gwiaździste, noce bez gwiazd. Obce pejzaże są jak pocztówki, zwierzęta wycięte są tylko z atlasów. Już wyminąłem jasne i ciemne widoki wszystkich epok i czasów. III Jadąc przez wieki umarłem już tyle lat temu i fantom twarzy wkleiłem w lustra okien. Mijam tekturowych dróżników, głębokie dworce bezruchu w ciszy, której nie można przemóc. A ty czekasz, płaczesz, nie uradzisz nocy podróżnej, ciężaru ostatniej stacji jawy. Mój pociąg nadejdzie ze wszystkich stron naraz. sypiąc zamiast dymu liście czarne i krwawe. Mój pociąg przywiezie ciężar wszystkich pejzaży, mój pociąg jak smok zawadzi o noc pękniętą piersią i z miliona okien spojrzy na ciebie moją twarzą wyblakłą podróżą i śmiercią. Nie znajdę pieśni wydumawszy cię najstraszniej i najpiękniej, będziesz stać jak serce mego bólu samotna i bosa, gdy pociąg ślepy uderzy o koniec toru - pęknie i ze strasznym gwizdem wstąpi w rozdarte niebiosa.
Krzysztof Kamil Baczyński.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, września 07, 2015
0
komentarze
piątek, 4 września 2015
W życiu chodzi o to aby zakochiwać się i szaleć na fali emocji, cierpieć i znów walić głowa w mur, mieć motyle w brzuchu i pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło.
Autor:
Pola
o
piątek, września 04, 2015
0
komentarze
czwartek, 3 września 2015
Olga nie, Olga wątróbki i buraczków nienawidzi.
http://pokolenieikea.com/2015/09/01/dlaczego-zawsze-tesknie-za-odchodzacym-latem/
Autor:
Pola
o
czwartek, września 03, 2015
0
komentarze
sobota, 29 sierpnia 2015
I'm not tryna say it but it's what you became
You want me to fix you but it's never enough
That's why you always call me cause you're scared to be loved
But I'll always be there for you, I'll always be there for you
I'll always be there for you, girl I have no shame
Autor:
Pola
o
sobota, sierpnia 29, 2015
0
komentarze
środa, 26 sierpnia 2015
RIP
Siedzę w pracy i ludzie gotują sobie lunch. Pachnie kiszoną kapustą. Taką, jaką zawsze robiła Wala... I uderza mnie to cholernie, że już nigdy nie zasmakuje tego babcinego obiadu... Przypomniały mi się stare czasy, jeszcze na Skłodowskiej, kiedy mówiłam jej, że nie lubię kminku i żeby nie dodawała do kapusty. A ona na to: I tak zjesz. I i tak jadłam... Robiła wspaniałą zupę pomidorową, przepyszne mielone (jedyne, które byłam w stanie zjeść) i marchewkę gotowaną z zasmażką. Pamiętam, że kiedy chciałam coś do "słodyczowania", dawała mi rodzynki....... Jak przekomarzała się z Ojcem i to jak wiele mówiła. Gadała na okrągło. Pamiętam też, jak przyjeżdżała do Hermanowej na koniaczka. Wtedy, nonszalancko trzymając kieliszek koniaka w jednej dłoni, popalała papierosa w drugiej... Już nigdy nie napiję się z nią koniaczka i nie zapalę razem z nią papierosa. Pamiętam również jej 80. urodziny, na które pojechałam z Szy. Kryliśmy się za ścianą z papierosem - ona, bo była już za stara, by palić, a ja za młoda; Szy nie chciał podpaść rodzinie, więc stworzyliśmy swoiste trio w ukryciu.
Była pełna władz umysłowych do samego końca. Pamietam, że kiedy dziadek już powoli umierał, opiekowała się nim do samego końca. Silna kobieta. Pamiętam też, że była świadkiem mojego pierwszego - i zarazem ostatniego - wieczorku poetyckiego. Klaskała najmocniej ze wszystkich zebranych...
Uwielbiała mnie. Często pytała się, czy się z kimś spotykam i czy dożyje mojego ślubu...Często pytała też, czy nie jestem głodna - przekonaj babcię, że wcale nie jesteś... Przypomina mi się, jak jeździliśmy w góry - babcia, ja i Ojciec. Uciekaliśmy wtedy z Ojcem przed babcią, żeby w zaciszu lasu napić się browara. Lub pięciu browaów ;) ...Nie mogę jeszcze w to uwierzyć, jeszcze chyba nie dotarło. Pogrzebu nie będzie. Zostanie spalona. I urna zostanie położona obok dziadka.
Skończył się kolejny rozdział w moim życiu.
Spoczywaj w spokoju, babciu.
Autor:
Pola
o
środa, sierpnia 26, 2015
0
komentarze
niedziela, 23 sierpnia 2015
Dzisiaj umarła. Nie napisałam tej książki....
Autor:
Pola
o
niedziela, sierpnia 23, 2015
0
komentarze
czwartek, 20 sierpnia 2015
W (przed)biegach.
Zostawiamy sobie wiadomości w biegu. On mi pisze, że żyje i że spotkał się z Tomem i że tęsknił za nim. I za mną. Ja mu, że przeżyłam Grape, mimo tego, że szukałam namiotu przez godzinę. I mimo burzy stulecia. On zaś, że lubi angielską pogodę. Ja mu, że w Pradze pada. Sprawdzamy swoje wiadomości średnio co 12 godzin. Nie mamy czasu. Ja jestem zajęta pracą i projektem dla Jake'a. On jest zajęty odwiedzaniem znajomych w rodzinnym mieście. Stęskniłam się trochę. Ale jestem nazbyt zajęta, przy zwracać na to uwagę... Dziś jest pierwszy wolny wieczór od bardzo dawna. I teraz uderza mnie to, jak bardzo chcę z nim dzielić czas. Jeszcze tylko tydzień...
Jay-K wciąż zaprasza do Londynu. Wciąż jadę. ....I może ON ze mną.
Autor:
Pola
o
czwartek, sierpnia 20, 2015
0
komentarze
wtorek, 11 sierpnia 2015
I’m sorry babe I’m in a mess
I’m starting something I can’t change
I’m howling for away from you
Our deepest nightmare can come true.
Autor:
Pola
o
wtorek, sierpnia 11, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
It's just a stupid phase I'm going through.
Cukier. Jako diabetyk powinnam nosić przy sobie cukier. Cukierki. Słyszałam, że to powoduje, że zła faza po trawie ci spada. Nie mam cukru. Popadam w paranoję. Te ulice są zbyt puste, by dotrzeć do domu. To wszystko jest tutaj. W mojej głowie. Chodź i weź to ode mnie. Tę paranoję, ten hałas głowy, tą niestabilność i asekurację. Wyjmij mi z głowy moje myśli; te głosy, które szepczą do mnie o marności świata.
Przyjrzyj się śmierci z bliska.
Jest we mnie coś, czego faceci się boją. Dlatego nikt nie atakuje mnie w nocy. Mogę spacerować po pustych ulicach bez obaw. Chociaż płacząca za Tobą mogę wydawać się trochę bardziej wrażliwa. Chodź i weź mnie. Nawkładaj mi prawd do głowy, urzeźb mnie w dłoniach; chcę być twoim dziełem. Dziełem, które powstaje lepsze każdego dnia. Ulecz mnie. Wysłuchaj. Nie wyrywaj serc. Do rany powinnam przyłożyć lód. Tak jak mnie uczyłeś: "Jeżeli kiedykolwiek zrobię ci krzywdę, to rany liż tak a tak. I lód przyłóż.".
Pozwól mi być człowiekiem.
Powinnam przyłożyć lód. ...I cukier. Jako diabetyk powinnam nosić przy sobie cukier. Cukierki. Słyszałam, że to powoduje, że zła faza po trawie ci spada.
Spoglądam na telefon. Zero wiadomości.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, sierpnia 10, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
Poles.
Man, if pole dancers are art you know how many fuckin’ artists I know
Got some new bills in the mail
Got some big favours I owe
Got some good things ahead of me
When these bad bitches let go
Walk your broken heart through that door
Sit yo sexy ass on that couch
Wipe that lipstick off of your mouth
She in love with my crew
She said make enough so I can try some
I thought taking drugs jus’ aint you
Yeah girl, just be you
Autor:
Pola
o
poniedziałek, sierpnia 03, 2015
0
komentarze
czwartek, 30 lipca 2015
...and all the things that we'll see
out of our comfort zones
I'm holding you so tightly
out into the unknown.
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 30, 2015
0
komentarze
wtorek, 28 lipca 2015
Jeszcze nigdy nie byłam tak spokojna. O wszystko. Jestem tak spokojna i zrównoważona, że aż trudno mi w to uwierzyć.
Autor:
Pola
o
wtorek, lipca 28, 2015
0
komentarze
piątek, 24 lipca 2015
I'm afraid of our future
I'm afraid it won't last
'Cause you got too many scars to hide
And I haven't gone enough to
Understand why are you so sad.
How we used to love.
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 24, 2015
0
komentarze
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 24, 2015
0
komentarze
czwartek, 23 lipca 2015
Y&Y
Are you scared?
Cause I don't think you're worth it.
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 23, 2015
0
komentarze
piątek, 17 lipca 2015
- I wiesz... I spotkałam się z nim ostatnio. Powiedział mi, że on nie umie żyć w związku. Że to nie dla niego. I że on poza tym już w związku jest...
- W związku z czym?
- W związku z kobietą. Ale otwartym. Spytałam, że niby na czym ta "otwartość" polega. No on mi mówi, że śpią z innymi ludźmi, bo lubią. Ale on jest jej oddany... Czujesz? Bzyka inne dupy, ale "oddany".
- Co to za szit?
- No właśnie. Mówię mu, czy on tak naprawdę? On mi prosto w oczy, że tak. Że nawet zasady swoje mają. Jak się zabezpieczać i czego nie robić... I zawsze wraca na noc do niej. Ona się na to godzi. Sama chyba też z kimś tam sypia... Pytam się go więc, czy on ma zamiar to kiedyś zmienić. On, że nie, że on to wyniósł z domu.
- Jak to: z domu??? Kto wynosi wolne związki z domu?
- Słuchaj. Najlepsze to dopiero będzie. Jego rodzice byli jakoś 10 lat po ślubie, gdy jego matka znalazła listy do swojego męża, a jego ojca, od niejakiej Japonki. Takie wiesz... Na czasie, pisane niedawno. Na bank ich coś musiało łączyć, treść na to wskazywała. Matka zamiast się wkurwić i chłopa wyrzucić na zbity pysk, to stwierdziła, że to w sumie romantyczne i poprosiła męża, by ta Japonka WRAZ Z MĘŻEM I DZIEĆMI przeprowadzili się do ich mieszkania... No obłęd, mówię ci. Jak powiedzieli, tak zrobili. Mieszkali tak wszyscy na jednej kupie, w komunie. I nagle mąż Japonki wpadł na pomysł, że byłoby fajnie, gdyby ta Japonka miała dziecko z tym drugim, z ojcem jego! Tak więc Japonka zaszła w ciążę z mężem jego matki. Opowiadał. Ja nie mogłam uwierzyć.
- No telenowela!
- Takie pojebane rzeczy pisze życie. Po tej rozmowie stwierdziłam, że to nie dla mnie, że się wypisuję. Skasowałam jego numer.
- Całe szczęście. No more drama.
Takie scenariusze NAPRAWDĘ pisze życie...
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 17, 2015
0
komentarze
Take me to the hills.
Dzisiaj dzieje się rzecz niesłychana. Jadę w góry! Siedzę w biurze w tym całym szitem, co sie wozi w góry: plecak, śpiwór, buty jakieś do wspinaczki... Postanowiłam uciec na chwilę w przyrodę. Jedziemy całym Clownem do domku Toma. Jest poruszenie. Wszyscy się nie mogą doczekać. A ja siedzę spokojnie i sobie koduję. Nigdy jakoś specjalnie nie lubiłam gór, a ta praca mnie fascynuje. Fajnie, że jedziemy, fajnie, że będziemy razem, ale mi też sie podoba w pracy. Góry będą tylko miłym dodatkiem po pracy. W końcu mam pracę, z której nie chcę uciekać. Chce mi się tu przychodzić. Myślałam, że mnie już to nie spotka... Póki co, spotykam się z Elliotem i Makiko po pracy i ruszamy. Tom i reszta dojadą jutro.
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 17, 2015
0
komentarze
Zaczelam kodzic, pisze to w HTML, zeby sprawdzic czy potrafie kodzic ;)
No i udalo sie :) Nawet niezla jestem haha! To bedzie chyba moje nowe hobby ;)
Autor:
Pola
o
piątek, lipca 17, 2015
0
komentarze
czwartek, 16 lipca 2015
Znowu budzę się bez marzeń. Znów mam śnić o niczym. To uciążliwe...
Straciłam po drodze tylu ludzi. Tak się robi? Czy to ze mną jest coś nie tak? Ale ja przecież nie będę żyć z kimś, kto nie daje mi żyć. Zastanawiam się, czy to normalne. Chyba tak. Bo jeśli czujesz, że jest ci źle z tym, co akurat masz, chcesz to po prostu zmienić. Więc chyba normalne.
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 16, 2015
0
komentarze
Jest możliwy transfer do LDN jesienią przyszłego roku!!!!! :)))))))
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 16, 2015
0
komentarze
środa, 15 lipca 2015
When I'm fucked up, that's the real me
When I'm fucked up, that's the real me, yeah.
Autor:
Pola
o
środa, lipca 15, 2015
0
komentarze
LDN [2].
Dzisiaj mi się przypomina tyle miałkich rzeczy. Przypomina mi się, jak z Kuczem za gnoja wdychaliśmy tabakę w jego pokoju, słuchając nowego kawałka Craddle Of Filth. Przypomina mi się nauka historii na balkonie. Pamiętam pierwszy papieros na śmietnikach z Mi. Przypomniało mi się, jak z Rodzynem rwaliśmy na otwarcie Silesii, bo to było wtedy takie na czasie. Przypomniała mi się Kryśka, która nazywała mnie swoją przyszłą synową. Pamiętam jak z Darią, Eweliną i Mi chodziłyśmy po Katowicach i rozdawałyśmy chłopakom róże na Dzień Kobiet...
Czasem to mnie nachodzi. Jeden znajomy zapach i wszystko wraca, a to przecież wszystko jest już przeterminowane. Teraz wszystko jest inaczej. Już nie chodzę po Katowicach. Jestem porozrzucana po świecie. Zbieram swoje resztki z Londynu, z Włoch, z Nowego Jorku. Próbuję się posklejać, poskładać, znaleźć ujście.
Dziś dowiedziałam się, że mój dział może się przenieść do Londynu... Kto chce, to może aplikować i będzie przeniesiony w odpowiedni dział na Wyspach.
Myślę intensywnie. O tym, co było i o tym, co będzie. A może by tak jednym machnięciem ręki wszystko uciąć? Zostawić przyjaciół i wyruszyć jednak już na te wyspy? Blisko do Moni, blisko do mojego ukochanego Londynu. Wszędzie blisko.
Urwać się. Zostawić. Machnąć ręką. Zniknąć.
A wiadomo, że umiem. Palę mosty. Nieczęsto. Tylko, jak coś bardzo drażni już aż nie do zniesienia. Palę. Spalam mosty, spalam życie. Ot, tak już mam.
Autor:
Pola
o
środa, lipca 15, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 6 lipca 2015
We're stressed and high, get depressed and die
But still afraid to question why
One of the biggest criminals I ever met wore a suit and tie
When did we stop believing? When did we stop marching?
When did we stop chanting?
Autor:
Pola
o
poniedziałek, lipca 06, 2015
0
komentarze
czwartek, 2 lipca 2015
Jutro już się pozbieram.
Wstanę rano.
Zrobię sobie śniadanie.
Bilety kupię.
Autor:
Pola
o
czwartek, lipca 02, 2015
0
komentarze
środa, 1 lipca 2015
Wszystko jakoś się układa. Ja się układam. Nowa praca - tak, dostałam ją dzięki temu blogowi. Jay-K. Jedziemy z Żanet na Grape Festival... Jestem, można powiedzieć, szczęśliwa. Na swój chory sposób. Jay-K zaprasza do Londynu, Sean i Steve zapraszają do Nowego Jorku. Jest tyle możliwości w tym świecie, o których wcześniej - głupio się przyznać - nie miałam pojęcia. Cieszę się. I jest mi wszystko jedno.
Autor:
Pola
o
środa, lipca 01, 2015
0
komentarze
czwartek, 25 czerwca 2015
Um... Pisanie tego bloga od 2007. roku chyba się opłaciło. Wiadomo, że piszę sobie a muzom. Tak po prostu... Ale wczoraj stało się coś nadzwyczajnego. Dostałam pracę dzięki temu blogowi! Naprawdę! I to jest praca moich marzeń! Szczegóły może wkrótce :)
Autor:
Pola
o
czwartek, czerwca 25, 2015
0
komentarze
Rock for people.
Elly: Właśnie zatrudniono mnie do folkowego zespołu!
Ja: hahahahahah!!! Kupię ci kowbojski kapelusz na urodziny!
Elly: Oni pytają czy jestem gotowy na trasę koncertową...
Ja: Po ogródkach piwnych i hospodach? :D
Elly: O k....! O k....! Aaaaaaa!!!
Ja: Co?????
Elly: GRAMY NA ROCK FOR PEOPLE W TYM ROKU!!!!!
Czyli o tym, jak Elliot został gwiazdą...
Autor:
Pola
o
czwartek, czerwca 25, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 22 czerwca 2015
Brooklyn Bridge Girl.
- I am thinking about moving...
SS: - Where to?
- Don't know yet.
SS: - Move to New York!
- Yeah, I will, eventually.
SS: - I am moving, too, you know?
- Where to?
SS: - To another appartment.
- Still on Brooklyn?
SS: - Of course! I am a Brooklyn Boy!
- And I am a Žižkov girl. ...But I can be a Brooklyn Bridge girl soon...
Planowanie wyjazdu z Seanem. To ma sens.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, czerwca 22, 2015
0
komentarze
piątek, 19 czerwca 2015
ORKA.
would you lie if i asked you
close your eyes if you have to
for reasons i can't explain
I'm here still
run and hide when i have to
wanting more, but i want you
terrified i can't go through
the space between us two
don't leave just yet
dance with me love one last time, slowly
drown me again, just like you did
one last time, lovely
phantom you lay, across my bed one last time
if only, for a moment we could
not too sure that i know you
think you left when i left you
and now were fading away
drifting as we end our stay
don't leave just yet
dance with me love one last time, slowly
drown me again, just like you did
one last time, lovely
phantom you lay, across my bed one last time
Autor:
Pola
o
piątek, czerwca 19, 2015
0
komentarze
czwartek, 18 czerwca 2015
Pokolenia XYBLEH.
http://pokolenieikea.com/2015/06/18/w-7-minut-wyjasnie-ci-dlaczego-nie-wychodzi-ci-w-milosci/
Triangles are my favorite shape: three points where two lines meet.
Autor:
Pola
o
czwartek, czerwca 18, 2015
0
komentarze
środa, 17 czerwca 2015
Gleason.
Your hands wrap around me
Like lava on the mountainside
You tell yourself you're happy
But I know what's going on inside
I wanna see the canyon
While I'm still young
I wanna see the states and things to come
You're wild like America
And we think about each other all the time
Time may tear the two apart
Least no one's picking sides
Our hands and feet were tethered
When they threw us in the deep end
Gone from drowning to swimming, but we still got a pulse
Baby you still got a friend
I was young, and I never needed you more (help me)
I'm still young, but I've never needed you more (tell me)
[...]
Although I kinda wanna skip town for the minute
It's gonna take a little more than hard winters
But, You bring me down with an open casket
We're lucky to be getting in trouble together
Autor:
Pola
o
środa, czerwca 17, 2015
0
komentarze
wtorek, 16 czerwca 2015
Poczuj jak słońce sypie się nam na twarze.
W głowach mamy trociny.
Liście płaczą kolorami.
Najwyższy czas rozpocząć wędrówkę
bez początku, ani końca.
Czas zaparzyć herbatę.
Serca mamy ze szkła.
Ręce z plasteliny.
Głowy w chmurach.
Deszcz łechcze nas w stopy.
Stajemy się przezroczyści dla samych siebie.
I dla nawzajem siebie.
Trzeba wyjść na świat.
Zrozumieć rzeczy.
Pojąć niezrozumienie.
Autor:
Pola
o
wtorek, czerwca 16, 2015
0
komentarze
niedziela, 14 czerwca 2015
"I've heard that Prague is superhot today. Remember to stay hydrated."
From Sean with love.
Autor:
Pola
o
niedziela, czerwca 14, 2015
0
komentarze
sobota, 13 czerwca 2015
B: Idziesz na JZP na jedno?
Ja: Nieee, po ostatniej imprezie skończyłam z biletem w jedną stronę do Nowego Jorku, ja już nigdzie nie wychodzę! Ale ej, na JZP jest polski weekend dzisiaj. I wczoraj też był. Byłam tam wczoraj. Wzięłam wszytko, co rozdawali za darmo. Jezu... Jakie to polskie...
Autor:
Pola
o
sobota, czerwca 13, 2015
0
komentarze
piątek, 12 czerwca 2015
Dobrze. Wyszłam z domu na chwilę. NA CHWILĘ. Spotkać się z kolegami Seana. Nim się obejrzałam, to świtało, a ja kupowałam bilet do NYC. Nie, jednak nie jestem normalna :) Wyruszam w maju 2017 hahahahaha :D
Aha. I na jakieś wesele idę. No.
Czasem się lubię.
Autor:
Pola
o
piątek, czerwca 12, 2015
0
komentarze
niedziela, 7 czerwca 2015
czwartek, 4 czerwca 2015
"Przychodzi taka chwila, gdy dom twojego dzieciństwa przestaje być twoim domem. To tylko miejsce gdzie zwalasz klamoty, ale idea domu wyparowała. [...] Kiedy się wyprowadzisz, sama się przekonasz i będziesz wiedzieć, że to nie wróci. Będziesz tęsknić do nieistniejącego miejsca. Może to taki rytuał przejścia? Nie poczujesz się jak w domu, dopóki nie stworzysz własnego, dla własnych dzieci. Dla nowej rodziny. To taki cykl życia. Sam nie wiem - brak mi tego poczucia. I może właśnie tym jest rodzina? Grupą ludzi tęskniących do tego samego wyimaginowanego miejsca..."
Autor:
Pola
o
czwartek, czerwca 04, 2015
0
komentarze
środa, 3 czerwca 2015
Ja: Słuchaj, jadę na Balaton w ten weekend, ale nie mam stroju kąpielowego, masz może jakiś zapasowy?
Elliot: no czy Ty jesteś normalna?
Autor:
Pola
o
środa, czerwca 03, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 1 czerwca 2015
http://pokolenieikea.com/2015/06/01/posluchajcie-mnie-siury-przestajecie-byc-facetami-zrobcie-cos-z-tym/
Autor:
Pola
o
poniedziałek, czerwca 01, 2015
0
komentarze
piątek, 29 maja 2015
C'mon and do it!
Dziś zaprosiłam Ell. na obiad, bo wrócił z tych swoich Eurotripów. Jemy, chyba mu smakuje. Po chwili oddalił się do toalety. Ja nadal jem. Słyszę przez drzwi: "Ewww masz półkę w klopie, zapomniałem już!" - mówię mu, że półki są fajne, bo nie słychać plumkania przy grubszej sprawie i że to jest całkiem ok. On wychodzi z kibla i mówi mi, patrząc prosto w oczy: "ale tak śmierdzi bardziej!" - bardzo przejęty. Ja na to: "Elly, czy my musimy rozmawiać o tym przy obiedzie?"
Jak ja go uwielbiam! Glad you're back!
Autor:
Pola
o
piątek, maja 29, 2015
0
komentarze
Vol 2.
"Rzeźbisz ciszę słowami" - G.P.
"Przez plątaninę czasu
Przez świat zabutelkowany
Jestem tu i czekam na te wszystkie nie nazwane dni.
Zaraz rozniesie się ślepy krzyk jesieni
Jestem tu i czekam na bezimienne mgły nocy.
Gdy zimą zapukasz w okno
Zimą śliską i szklaną
Wpuszczę cię do swoich marzeń
Latem, gdy siądziesz pod drzewem
Ukazując swą twarz z profilu
Ja wciąż jestem tu i czekam na tę jedyną chwilę, bym mogła ją nazwać."
Autor:
Pola
o
piątek, maja 29, 2015
0
komentarze
czwartek, 28 maja 2015
2004.
Po czytaniu tego pamiętnika napisałam do Grześka, bo w sumie 2004 należał do niego. Gadamy, gadamy, wspominamy i zwieńczyliśmy tę rozmowę jego hasłem: "Jesteś jedyną dziewczyną, dla której zabiłem kaczkę. Już nigdy dla żadnej nie zabiłem kaczki" - byli chłopcy, tacy cudowni! :)
Autor:
Pola
o
czwartek, maja 28, 2015
0
komentarze
Słodkie szkło.
Czytam stary pamiętnik.
"Kwiatki na drzewach, dni pachnące słońcem, powietrze gęste od ciepła. Poranki przy otwartym oknie. Powtarzanie wiosennych rytuałów co roku. Ta piosenka jednak przypomina mi jak wiele się zmieniło"
Autor:
Pola
o
czwartek, maja 28, 2015
0
komentarze
środa, 27 maja 2015
Ale przyznaj, że w sumie się żyje cudnie i przestań wyć, PRZESTAŃ WYĆ, przestań płakać!
Autor:
Pola
o
środa, maja 27, 2015
0
komentarze
Jedź, rób, idź, poznawaj.
Ok, dzisiaj rzuciłam pracę - Aaaaah!! Czuję się o niebo lepiej. Potrzebuję teraz odpoczynku, daję sobie 2 tygodnie na zdecydowanie, co dalej. Mam już pewnych faworytów wśród tego, co powinnam teraz zrobić. L., świat stoi otworem - jedź, rób, idź, poznawaj.
WOLNA!!!!!!!!
Autor:
Pola
o
środa, maja 27, 2015
0
komentarze
wtorek, 26 maja 2015
Na skałkach było przepięknie. Wdrapaliśmy się na klify (ja z tą nogą ;) ), otwarliśmy wino i rozłożyliśmy śpiwory. Po czym zasnęliśmy pod gołym niebem. Obudziliśmy się w środku nocy. Po środku kanionu. Postanowiliśmy wracać do domu. W ciemności. Przez las. Zgubiliśmy się, haha! Dotarliśmy do zamku, przebiedowaliśmy trochę pod zamkiem i ruszyliśmy do domu. Nawet nie rozkładaliśmy namiotu.
Fajnie to wspominam. I to Years&Years w uszach, mmm! W ten weekend następny trip. No i gra!
...Jutro znów do lekarza. Chirurga tym razem. Robi się ciekawie, czekam na rozwój wydarzeń.
Autor:
Pola
o
wtorek, maja 26, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 25 maja 2015
piątek, 22 maja 2015
what's up?
Gdy jechałam dzisiaj do lekarza, zastanawiałam się kiedy chłopcy wyrastają na mężczyzn. Czy jest jakiś określony wiek? Nie chodzi mi o fizyczność. Chodzi mi o to, kiedy mały Grzesiu postanawia kłaść ostentacyjnie ręce na biodrach i przytakiwać w zrozumieniu; kiedy Grzesio postanawia przejmować się rzeczami i kiedy postanawia zapuścić brodę... Kiedy małe robaki z koparką w piaskownicy postanawiają, że będą pocierać brodę prawą ręką w oznace zastanawiania się. Nie znam tej chwili, nie umiałam wychwycić tego czasu, ale wydaje mi się, że ten czas jeszcze nie nastał wśród moich znajomych.
Po drugie, uświadomiłam sobie, że zawsze miałam zbyt emocjonalny stosunek do życia. Do wszystkiego. Tyle rzeczy zrobiłabym inaczej, gdyby się wydarzyły w innym czasie. Ell nauczył mnie jednej ważnej rzeczy - nie brać wszystkiego zbyt poważnie, nie brać niczego zbyt emocjonalnie. On mnie nieświadomie uczy bardzo wielu ważnych rzeczy. Nauczył mnie, żeby wszystko na chłodno kalkulować. Myślę, że dlatego tak dobrze się rozumiemy. On mnie uczy opanowania, ja go uczę dystansu do siebie. I na tym polega nasza przyjaźń. Uczymy się. Dlatego lubię poznawać nowych wartościowych ludzi. Teraz podróżuje sobie po Europie, od czasu do czasu dając znak, że żyje. Ale naprawdę brakuje mi go tutaj. Brakuje mi naszych wspólnych wypadów na koncerty, naszych rozmów i naszego wspólnego słuchania Radiohead i Local Natives. Wraaaacaaaaj! Mam Ci tyle ważnych rzeczy do opowiedzenia.
Ale... Z drugiej strony... Kogo ja chcę nabrać? To ja będę tą, która zostawi i odejdzie. On sobie może podróżować parę tygodni po Berlinach i Budapesztach. To ja w końcu machnę ręką. Ja wiem i ja się znam. Nie podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, tak jak mnie uczył, ale kiedyś trzeba po prostu powiedzieć: dość. Dość mam tego świata i tej rzeczywistości. Chcę zmienić ziemię. I mimo tego, że kiedyś zmienię, prędzej, czy później - z naciskiem na prędzej - on zawsze już będzie kimś wyjątkowym. Jak Daniel, jak Mi, jak wszyscy ci, których odwiedzam na drodze...
Dużo do myślenia jak na wycieczkę do lekarza, nie? I czemu do lekarza? - Moje nogi dają o sobie znać. Cierpię na poważny uraz śródstopia teraz. Nigdy jakoś nie byłam piechurem, ale to, co się teraz dzieje, bardzo mnie przeraża. Nie umiem chodzić i jeżdżę na te wszystkie badania, rentgeny... Ale to nic nie daje, bowiem problem pozostaje nie rozwiązany. Nie wiem już co mam robić. I wkurza mnie, że nikt nie potrafi mnie zrozumieć, że nikt nie potrafi wejść w moje buty i poczuć się niepełnosprawnym. Bo... W sumie... to jestem niepełnosprawna. Nie umiem się poruszać o własnych nogach. Wszędzie jeżdżę rowerem, bo nie trzeba wtedy chodzić. Ja tak nie chcę, nie mogę tak.
Jutro jadę pod namiot na zamek z Pawłem. Już mu zapowiedziałam, że nie możemy dużo chodzić, bo moja łapa mnie nadal boli... Powiedział, że obiecuje i że będzie "czill nad jeziorem" - ja tylko mam nadzieję, że nie trzeba będzie dużo chodzić do tego jeziora... Bardzo się cieszę znowu na biwakowanie. Stęskniłam się za tym. Jezioro, wino i namiot - idealny plan dla niepełnosprawnej, niespełnionej mnie.
Autor:
Pola
o
piątek, maja 22, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 18 maja 2015
Myfavoritetypeofyou
Doszłam do wniosku, że jestem beznadziejna w podejmowaniu decyzji. Ale tak beznadziejna, że juz bardziej się nie da.
Bo się boję.
Bo za często pytam się siebie: dlaczego? Po co?
A czas nadchodzi nieubłaganie. Czas podjąć decyzję. O której już od dawna myślisz, ale wypierasz ze świadomości. Trzeba działać, trzeba czasem zostawić, czasem się oddalić. Spalić mosty i nie oglądać się za siebie.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, maja 18, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 4 maja 2015
IAM{X}.
- Close your eyes and think of England.
- But I just can't think of England, I can't see the picture, I'm still running from the fire.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, maja 04, 2015
0
komentarze
Especially me and probably you.
'Cause if we knew where we belong
There'd be no doubt where we're from
But as it stands, we don't have a clue
Especially me and probably you...
Autor:
Pola
o
poniedziałek, maja 04, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Odcienie szarości, niedopowieści.
Już nie wiem sam, ile potworów pod łóżkiem mam
i czy największy z nich nie pod a na łóżku śpi.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, kwietnia 27, 2015
0
komentarze
wtorek, 21 kwietnia 2015
Jarryd James.
Don't forget it was real
Do you remember the way it made you feel?
Do you remember the things it let you feel?
When it's easier to let you go?
Nobody knows what we know about it
No one needs to know
Call me when you've made up your mind but you won't
Caught up in a way that you played my heart
Only love could ever hit this hard
Autor:
Pola
o
wtorek, kwietnia 21, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
O tym mówię.
http://pokolenieikea.com/2015/04/20/6-rzeczy-jakich-dowiedzialem-sie-przekraczajac-30-tke/
Właśnie o tym mówię. To jest właśnie to, do czego dążę. To jest to, co ktoś inny wyjął mi z ust.
Czas na życie swoim życiem nastał. Czas się zmienić, czas realizować, czas marzyć, czas spełniać te marzenia. I koniec. I kropka.
Życzę Wam tego z całego serca. Wszystkim.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, kwietnia 20, 2015
0
komentarze
------>.
Wydaje mi się, że zaczynam iść w dobrym kierunku. Po tych wszystkich traumach, które udało mi się znieść i przeżyć, w końcu jakoś się ogarnęłam, zaczynam doceniać to, co mam i inwestować w siebie. Zapisałam się na jogę, na basen, na lekcje czeskiego, rozwijam skrzydła, mam wspaniałych przyjaciół, którzy są w stanie dla mnie rzucić wszystko i przyjść do mnie, kiedy tego potrzebuję. Żyje mi się nawet ok teraz. Rozwijam się, chcę złapać wszystko za nogi, póki jeszcze mogę, póki jest czas. Planuję wakacje w Grecji, planuję znowu Budapeszt, Berlin. Zrozumiałam, że życie jest naprawdę cudowne, jeśli czerpie się z niego całymi garściami. Nie chodzi mi tu o upijanie się w sztok codziennie i udawanie, że jest się na najlepszej imprezie życia. Chodzi o to, by rozwijać myśli, poszerzać horyzonty, żyć ze wszystkimi w zgodzie, urwać toksyczne znajomości, pogodzić się z przeszłością. Uśmiechać się na ulicach, śpiewać na głos. Nie ranić ludzi. Starać się zrozumieć ludzi. Być empatycznym. Pełnym współczuycia. Brać od życia ile tylko można, życie da Ci to, jeżeli tylko będziemy mieli odwagę po to sięgnąć. Nie ma niemożliwego, są tylko rzeczy trochę trudniejsze do zdobycia. Pracuję nad swoją odwagą, nad tym, by brać, by dawać. I zachować równowagę. Organizmu, psychiczną. Jakąkolwiek. Balans. Spokój. Chcę być cały czas zajęta, żeby się rozwijać, żeby nie myśleć o niepotrzebnym, żeby mieć wspomnienia.
I mimo, że teraz jest, jak jest, to ja staram się o tym nie myśleć. Trzeba w końcu zacząć myśleć o sobie, nie o tym, co się dzieje wokół. Trzeba być empatycznym, ale nie popadać w skrajność. Ludzie mają problemy, zawsze mieli i mieć będą. Chodzi o to, by nie dać się zwariować. Mogę pojechać, pogłaskać po główce, powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, czuć ten ból i ten smutek, utożsamiać się z nim przez chwilę. Po czym powrócić do swoich spraw, do siebie. Do siebie. Zaczęłam poszukiwania samej siebie. I fajnie, że nikt nachalnie mi tego nie przerywa. Mimo.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, kwietnia 20, 2015
0
komentarze
piątek, 17 kwietnia 2015
I was stranger in my own skin.
If nobody would have called my name
If you'd never, would I have ever find out
Hidden secrets a-length in change
Wrapped in circles locked in squares
I couldn't tell I was just a child
Missing memories replaced by doubts
told herself what she had to hear
but did she ever think I'd never find out
Time to light the followup stream
Running around in all your secrets
One by one unraveling
I was a stranger in my own skin
7 layers grace, and wearing thin
I was a stranger in my own skin
The 7 layers I've been hiding in
Autor:
Pola
o
piątek, kwietnia 17, 2015
0
komentarze
niedziela, 12 kwietnia 2015
Local Natives.
I want to lift my hands towards the sun
Show me warmth
Baby, won't you show me warmth again?
And when I can feel with my sun hands
I'll promise not to lose her again
And even if the morning never comes
My hands are blessed to have touched the sun
Autor:
Pola
o
niedziela, kwietnia 12, 2015
0
komentarze
czwartek, 9 kwietnia 2015
IAIN WOODS.
We are only atoms of each other's worlds but I don't mind.
xxx
The beginning is just a reflection of the end
Autor:
Pola
o
czwartek, kwietnia 09, 2015
0
komentarze
wtorek, 7 kwietnia 2015
Ot!
http://pokolenieikea.com/2015/04/07/penis-to-za-malo-aby-byc-mezczyzna/
Autor:
Pola
o
wtorek, kwietnia 07, 2015
0
komentarze
środa, 1 kwietnia 2015
Yeah I'm hating what I'm feeling
But I'm foolishly attracted to you.
Autor:
Pola
o
środa, kwietnia 01, 2015
0
komentarze
wtorek, 31 marca 2015
Pick up the phone.
You know this place
You know this gloom
We've been here before
When life is a loop
You're in a room without a door
Pick up the phone and answer me at last.
Today, I will step out of your past.
Trouble that we've come to know will stay with us.
With every step it slowly grows.
Rub off the rest.
Autor:
Pola
o
wtorek, marca 31, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 30 marca 2015
Mój największy strach.
http://pokolenieikea.com/2015/03/30/moj-najwiekszy-strach/
Autor:
Pola
o
poniedziałek, marca 30, 2015
0
komentarze
piątek, 27 marca 2015
SSCD
hahhahahahahhaahahahaha
Autor:
Pola
o
piątek, marca 27, 2015
0
komentarze
czwartek, 26 marca 2015
The happy goes lucky.
Jaki fajny tydzien jejku jejku!
Dawno tak fajnie nie miałam w głowie, w życiu, wszędzie!
Zaczęło się od Budapesztu. Coś pięknego! Wróciłam totalnie zakochana w Budapeszcie!
Potem zaprzyjaźniłam się ze znajomymi Daniela, którzy przyjechali do Pragi pozwiedzać. Dowiedziałam się, że Daniel znów przyjeżdża do mnie w maju. Ale najpierw obydwoje pojedziemy do Wrocławia.
Przedwczoraj świetnie spędziłam czas z Jakiem śpiewając w jednej z praskich mordowni piosenki o seksualnym podtekście. Powiedział, że opiekuje się kotem swojego kolegi w kolegi domu, powinnam kiedyś tam wpaść bo miejsce jest wspaniałe. Umm, aha.
Następnie dzisiaj dzień w pracy rozpoczęłam rozmową o awansie, a całe rano, caluteńkie rano rozmawiam z Seanem i uśmiecham się sama do siebie. Akompaniuje nam Modest Mouse i "Doin' the cockroach". Lubię ten dzień, lubię co się dzieje wokół. Tak nagle.
Dni są piękne, świat jest cudowny!
Autor:
Pola
o
czwartek, marca 26, 2015
0
komentarze
wtorek, 24 marca 2015
yellow cabs.
To fajne uczucie. Wracasz autobusem do domu. Spotykasz starego znajomego. Rozmawiacie o Seanie. On zaprasza cię do siebie na wino i rozmowy późnonocne. Rozmawiacie o Seanie. Po czym na jego kanapie zasypiasz błogo w akompaniamencie Smashing Pumpkins. Mam tu znajomych. Mam tu przyjaciół. Spotykamy się w autobusach, na ulicach, w skrzyżowaniach.
Rozmawiamy o Seanie.
Autor:
Pola
o
wtorek, marca 24, 2015
0
komentarze
czwartek, 19 marca 2015
You should go to Budapest.
Sytuacja się unormowała. Babcia jednak wciąż nie może mówić. Wyjeżdżam do Budapesztu jutro. Ale wrócę do niej za jakis czas i napiszemy tę książkę.
Do zobaczenia.
Autor:
Pola
o
czwartek, marca 19, 2015
0
komentarze
niedziela, 15 marca 2015
Ciałem jestem w Polsce, sercem w Nowym Jorku, umysłem w Budapeszcie, pamięcią przy Pradze.
Jak żyć?
Autor:
Pola
o
niedziela, marca 15, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 9 marca 2015
Nie napisałam tej książki tak jak zamierzałam. A Sean mówił, żebym zabrała się za to jeszcze dzisiaj/teraz. Oczywiście, według mnie na wszystko jest czas. Bo babcia - informator - będzie żyła wiecznie. Jeszcze sobie pożyje przecież. Oczywiście, byłam znów głupia. Teraz, kiedy ona jest tak daleko i balansuje na krawędzi być lub nie, ja pluję sobie w brodę po raz setny w tym życiu, że nie posłuchałam, że nie spakowałam walizek, że nie napisałam tej powieści. O dziadku. Bo jest o kim opowiadać.
Obiecuję. Jeżeli się obudzisz, jeżeli kiedykolwiek jeszcze otworzysz oczy, ja pojadę, przyjadę i napiszę najlepszą powieść biograficzną stulecia. Powieść o powieściopisarzu. Tylko otwórz oczy. No? Zawalczysz? Walcz, proszę. Nie stać nas na kolejną stratę. Błagam, nie rób tego teraz, jeszcze tyle przed nami.
Jeżeli moje słowa są coś warte, to obiecuję. Tylko obudź się, noooo. Proszę... Jestem mistrzem kamuflażu jeżeli chodzi o moje uczucia, przeważnie. Są jednak takie dni i takie sytuacje, w których po prostu nie umiem udawać uśmiechu. To jest taki dzień. I nie mam zamiaru tu nikogo czarować, ani brać na litość. Nie o to tu chodzi. Chcę jedynie wykrzyczeć swój środek, wypisać to, co boli. Zapomnieć, pamiętając o tym. Babcia, walcz! Mamy przed sobą powieść do napisania! Tak, to jest ten czas! Przyjdę do Ciebie, usiądziemy przy pomidorówce, zaśmiejemy się i zaczniemy wspominać. Ja to zapiszę wszystko, spiszę jak Biblię. Obiecuję. Tylko zostań przy mnie.
Poza tym, to nie jest dobry czas na umieranie. Serio, babcia. No weź nie rób jaj.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, marca 09, 2015
0
komentarze
środa, 4 marca 2015
BDPSZT
----------> Budapeszt w końcu. Mówiłam, że rewolucja się stanie!!
Autor:
Pola
o
środa, marca 04, 2015
0
komentarze
wtorek, 3 marca 2015
AL(L).
Był kiedyś ktoś. Znacznie starszy ode mnie. Ale lubiliśmy się. Zawsze. Czystą, cholerną przyjaźnią. Bo wiedzieliśmy, że mamy ten sam problem. Rozpoznaliśmy się po prostu. I teraz kiedy jest źle, jest naprawdę źle, ja go naprawdę rozumiem. Zawsze się rozumieliśmy na przestrzeni mikrokosmicznej. Teraz też się rozumiemy. A pisz! Pisz, bo ja to rozumiem. Rozumiem to wszystko. Nie umiem nie rozumieć. Mimo, że inni nie rozumieją. To jest problem ludzi inteligentnych na tyle, by nie pojmować innych, ale nieinteligentnych na tyle, by nie pojąć samego siebie... Pisz zatem, ja zrozumiem, ja odpowiem. Tęskniłam za Tobą, tęsknię i teraz. Nawet jeśli masz problemy - ja tęsknię.
Jak jesteś mi cholernie bliski - tylko Ty rozumiesz.
Autor:
Pola
o
wtorek, marca 03, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 2 marca 2015
Przygotowuję się do rewolucji w życiu. Czekam. Muszę nabyć odwagi. A wszyscy wiemy, że z czasem jej nabieram, kiedy już totalnie mam dość. Balansuję na krawędzi bytu i niebytu i czekam tylko, żeby znowu rzucić się w przepaść. W wir. To przyjdzie. To się stanie. Pozostawię za sobą wiele trupów, pójdę dalej. Przejdę niczym perfekcyjny seryjny zabójca. Zabijając siebie tutaj, przemierzając do czegoś zupełnie innego. Zostawię głowy na ścieżkach, ludzi na skrzyżowaniach.
Chcę, żeby zmiany szły ze mną. Ty nie.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, marca 02, 2015
0
komentarze
Trouble Over Tokyo
...But every time that I wake
it's like I only wake into a dream
and everything that I break reforms itself
it reforms itself, it reforms itself
and everything that I lose gets found again
and dusts itself off clean
and every time that I choose I forget again
I forget again, I forget again
have I been lying all this time to keep myself stuck?
I've been nowhere, I've done nothing
I've been talking to myself for so long
and is my music only a way for me to ignore?
that my freedom
is my wisdom
is my movement
is my kingdom
and my kingdom
is dependant
on a treason
so resplendant
that it lights up
every corner
every liar
every mourner
every cancer
every injured
every killer
every hindered
every believer
every denier
every consumer
every buyer.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, marca 02, 2015
0
komentarze
wtorek, 17 lutego 2015
SS
Autor:
Pola
o
wtorek, lutego 17, 2015
0
komentarze
sobota, 7 lutego 2015
Poznał tę właściwą. Jest przekonany. Wrócił dla niej. Mówi, że nie może bez niej żyć. Zaprasza na kolacje, na śniadania. Chce wychodzić. W różne miejsca. W stronę słońca.
Zrozum. Nie jestem dobra dla Ciebie. Nie jestem dobra dla nikogo. Zostaw mnie. Proszę. Znajdziesz lepszą ode mnie. O wiele. O lepiej. Ja nie jestem stworzona do tego. Uwierz mi.
Autor:
Pola
o
sobota, lutego 07, 2015
0
komentarze
piątek, 6 lutego 2015
Wszystkie małe szczęścia.
Są małe szczęścia w życiu. Chociażby ta Coca-cola nad ranem ze sklepiku w gmachu biura. Ta nowa muzyka, którą uda ci się odkryć. Sczęście tkwi w tej lampce nocnej, którą zawsze chciałeś kupić i udało ci się ją wreszcie znaleźć. Szczęście to wiadomość od niego. To słońce wczesną wiosną. To te pozdrowienia na antenie autorskiej audycji. Szczęscie to woda kokosowa do obiadu. Szczęscie to wołowina na obiad. Szczęściem jest znalezienie piątaka na ulicy. Wszystkie te małe szczęścia powinny składać się na jedno wielkie. Jednak jeszcze nigdy nie chciało mi się nie żyć tak bardzo jak teraz... Praga już nie jest dla mnie miła. Uciekam.
Autor:
Pola
o
piątek, lutego 06, 2015
0
komentarze
wtorek, 3 lutego 2015
czwartek, 22 stycznia 2015
I know you know my head's not in this now
nothing you could keep so keep me down
like the stones beneath the water that you walk on to be taller
the hands you stuck together 'cause you prayed you'd wait forever
just another fragile angel heart
falling down on lead wings torn apart
and the words beneath my skin
the ink that you put in
destroying all the things you've left around
'cause your earthbound coming down
so what you have the nerve to call a friend
is starved of all the sense to make amends
cause I'm the glass you break to touch but you never want me much
like the view across the water from your shoes and two feet smaller
i know it doesn't pay to be this hurt
falling off the morning getting worse
Autor:
Pola
o
czwartek, stycznia 22, 2015
0
komentarze
mll.
Zamarzamy pod dniem, kurczowo trzymając się czasu.
Jesteśmy już na tyle bezkarni, by spodobać się ciszy.
Umrzemy w oknach bez parapetów.
Spłoniemy żywcem w pokojach bez klamek.
Autor:
Pola
o
czwartek, stycznia 22, 2015
0
komentarze
czwartek, 15 stycznia 2015
In my nothing, you meant everything EVERYTHING to me.
Autor:
Pola
o
czwartek, stycznia 15, 2015
0
komentarze
niedziela, 11 stycznia 2015
I żre te swoje drożdże i myśli, że ładna dzięki temu będzie; że zakryje wstyd ze wczoraj, gdy znów dała nieznajomemu kolesiowi w klubowym kiblu. Upina włosy w francuski kok, że niby poukładana jest, że schludna. I żre te swoje psychotropy i ma nadzieję, że zazna spokoju. Od siebie, od kurewsko męczącej siebie; że ucieknie na chwilę, zapomni jaka jest łatwa. I żre te swoje proszki nasenne, modląc się o rychły koniec i niewstanie więcej. Pod przykrywką idealnego ciała ma burdel w życiu, a jeszcze gorszy rozpierdol we łbie.
Autor:
Pola
o
niedziela, stycznia 11, 2015
0
komentarze
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Pink Gloves.
It's been raining for a week
I'm feeling so alone
I'm trying to get drunk, I'm trying to get stoned
And in the night, I open the window
To see how the stars fade
Fade just for no reason
Autor:
Pola
o
poniedziałek, stycznia 05, 2015
0
komentarze
sobota, 3 stycznia 2015
I wish I were a Warhol silk screen
Hanging on the wall
Or little Joe or
maybe Lou
I'd love to be them all
All New York's broken hearts
And
secrets would be mine
I'd put you on a movie reel
And that would be
just fine
Autor:
Pola
o
sobota, stycznia 03, 2015
0
komentarze