sobota, 31 marca 2012

hgtthj

Przyzwyczaiłeś mnie do siebie. Do teraz zachodzę myślami: jak? - Przecież mnie się nie da oswoić. A jednak. To jest zdrowy układ. Jest cała pełnia nas w nas. Jak to możliwe? - Nie wiem. Te dni na pól, wiem, będę wspominać latami. Kiedy byłeś tu i rozweselałeś mój świat. Jak jest mi dobrze, nie masz pojęcia!

Say my name and every colour illuminates.

Po raz któryś to czytam. Wbijam sobie szpilki pod paznokcie. Ciebie nie ma obok. Chciałabym, byś był. Mówisz moje imię i świat mieni się kolorami. Jak ja chcę, by już tak zostało. Ale nie powiem Ci tego.

Może kiedyś Ci napiszę na pocztówce z Montrealu.

Jesteś moim najlepszym przyjacielem, jesteś moja najlepszą przygodą w życiu. I modlę się o trwanie jeszcze.

Jak ja nie wiem jak to nazwać...
Po czasie jednak stwierdzam, że nazwę to: Ty.

piątek, 9 marca 2012

post in.

Jakoś nierówno. Po ziemi stąpać mi. Jakoś dziwnie to wszystko dzieje się. Jakby na opak, jakby od niechcenia. Coś jest dziwnego w tych dniach marcowych, w tym niewyspaniu. Zbyt dużo myśli, dużo dobrej muzyki. Myśli pulsują jak migrena, nogi same prowadzą w świat.

Zatrzymam kiedyś zegary.

"Chcę tańczyć długo, aż tobą będę mokra
Nim dotkniesz mnie, zatańcz dla siebie

Już dotknij mnie i zamknij oczy
Co w myślach mam, niech już stanie się
Już dotknij mnie i zamknij oczy
Co w myślach mam, niech już dzieje się."