niedziela, 25 listopada 2012

My.

Pytają mnie o wiatr.
Nigdy wietrznie. Wiecznie.
Jesteś czymś ze snu, co się trafia od czasu do czasu na skrzyżowaniu dróg.

Rzadkością formujemy swój świat.
Na bezkształt nocy,
Na kształt dnia.

Milcząco przytakujesz.
Jesteś już mój.

Wieje dziś północno-zachodnio.
To nasz wiatr.


poniedziałek, 5 listopada 2012

Świat-ło.

Dziś świat przycichł o kilka milczeń.

niedziela, 4 listopada 2012

Listy do morza.

Jestem w  trakcie wysyłania listów do morza. Piszę je tuzinami, po czym wrzucam do rwącej pode mną rzeki. Żaden list jeszcze nie dotarł dalej, niż na odległość kilku metrów, ale wierzę, że któregoś dnia, jeden z mych listów oderwie się od zamoczonych w wodzie gałęzi, uporczywie trzymających w swych szponach te kartki.
Jestem już dorosła, a nadal wierzę w listy wędrujące przez rzekę.

Z piernika.

Nawet nie wiesz jak mi Ciebie żal, Piernikowy Królu. Królu z cynamonem. Żal mi Ciebie ponieważ jesteś wielkim dzieckiem, które płacze, bo chce mieć księżyc.