środa, 31 sierpnia 2016

Dziś czuję się o wiele lepiej już. Zaczynam doceniać ten cudowny przaśny dźwięk za moim oknem. Zawsze słuchać czeską telewizję podkręconą na cały regulator i szmer ludzi w pobliskiej restauracji.

Skrobię paznokciem farbę na parapecie, farba odpryskuje - tak samo jak mój lakier na paznokciach. Słucham sobie tego wszystkiego w oknie, patrzę sobie na to wszystko i myślę, że jednak trudno by mi było odejść tak dzisiaj. Chcę jeszcze coś z tego powyciskać, chcę jeszcze pobyć tutaj. Nawsłuchać się, nawąchać, poodpryskiwać jeszcze trochę farby. Napatrzeć się na to późnoletnie słońce, nacieszyć się, nagromadzić wspomnienia, nakochać, nabrzmieć.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Uważam, że byłam z Tobą tylko by udowodnić coś sobie i Tobie. Że nie jestem aż taka zepsuta; że potrafię się sobą dzielić. Jednak zawiodłam. Bo jestem zła i zepsuta do szpiku kości.

środa, 17 sierpnia 2016

Źle się dziś czuję. Mam wrażenie, że wszystkie siły odchodzą ode mnie. Jest mi źle. Życie przecieka mi przez palce, bo ciągle - ustawicznie - chcę się na kimś oprzeć. Zapominam, że można oprzeć się na sobie. Jednak nie bardzo wiem jak mam to zrobić. Chciałabym mieć w sobie oparcie; chciałabym umieć walczyć i mieć wszystko w dupie. Chciałabym nie odczuwać świata zbyt boleśnie.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Porzuć to, zostaw w spokoju. Nie dotykaj. Nie potrafisz nad tym zapanować. To jest jak potwór, który zżera cię od środka. Zapomnij o wszechświecie i wszechbycie. Bądź dla siebie.

Brakuje mi tych wtorków, kiedy mogłam się wysłowić. Kiedy mogłam opowiedzieć całą mnie - a nigdy nie starczało czasu...

Lato wybuchło z całych sił. Jakoś nie potrafię cieszyć się latem.

sobota, 6 sierpnia 2016

Dzisiaj Tomek miałby trzydzieste urodziny. Bardzo tęsknię. Nie zapukam już w to okno nigdy.

piątek, 5 sierpnia 2016

Sean wczoraj przyleciał. Było miło powspominać, pomarzyć; ułożyć nową przyszłość razem. Zawsze tak robimy. Mimo, że wiemy, że nigdy nic z tego nie będzie. On mi bardzo pomaga marzyć.

Znów mam tę namiastkę szczęścia.

Me: Hello Princess!
How was first night at Brix?

SS: I am a princess and it was good.

Me: Great! I'm glad
And Today we are going DAAAANCING!

SS: We can dance if we want to.

Me: Yes we can! We can do everything! It's Friday! And we are (ekhm!) relatively young and relatively bautiful!

SS: We are both young and beautiful.

xxxx

Zatańczymy jak za starych czasów.

To jest niesamowite jakim zgranym teamem jesteśmy, gdy jesteśmy razem.
Co zrobić, żeby to nie było tylko na chwilę?