wtorek, 31 grudnia 2013

XXC

Czuję się bazpańska.
To jest koniec.
Żegnam się.
Do widzenia.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Hoping you would care.

Nauczyłeś mnie, że płacz jest szaleństwem.
Nauczyłeś mnie, żeby nie opowiadać emocji.
Nauczyłeś mnie, że mój śmiech jest za głośny.
Nauczyłeś mnie, jak nie mieć wnętrza.
Nauczyłeś mnie nie mieć pasji.
Nauczyłeś mnie wyobcowania.
Nauczyłeś mnie jak nie być sobą.

Przecież ja już w ogóle się nie śmieję.
I nie płaczę.
Jestem po cichu.
Nikt nie zauważy.
Ty też nie.

czwartek, 12 grudnia 2013

Podczas, nadczas, bezczas.

Kiedyś podróżowaliśmy na skrzyżowaniach.
Lubiliśmy wiatr.

Godziny i liście spadały nam na glowy.
Ziemia krzyczała sercem.

Pulsowała nam pod stopami trawa.

Koniec.

Teraz idę z szumem w głowie
Przez skrzyżowania.
Wiatr kłuje w oczy.

Trawa gryzie robakami.
Liść mnie opłakał, ziemia była cicha.

piątek, 10 maja 2013

Na rotę.

na świat, na dziś, na noc. Na to, co się śni. Nie ma wszechbytu, wszystko zamknięte jest w ramkach. Otoczone nienawiścią. Ja chyba nie chcę.

czwartek, 7 lutego 2013

Znów szarość ścian.
Znów nie wiem jak zwalczać dni.
Marnotrawienie wszechbytu.

Miłość na nie.

środa, 6 lutego 2013

great beyond

Z kazdym dniem coraz bardziej.

wtorek, 5 lutego 2013

k

Nie chce mi się żyć.

Lubię palić, bo to trochę jak umieranie.

me.

It was me and a gun and a man on my back.
But I haven't seen Barbados, so I must get out of this.

poniedziałek, 4 lutego 2013

this is now

Jesteśmy smutni.
Wyzuci z wszelkiej energii.
Jesteśmy bezpłciowi.
Mam Cię jednak obok w łóżku.
Śpisz kamiennie.
Śnisz o rzeczach, o których nie mam pojęcia.

piątek, 1 lutego 2013

xmx

Odkrywać, zwiedzać, poznawać, tworzyć, podróżować, odżywać.

Dupa.

niedziela, 20 stycznia 2013

a może ja jestem opowieść?

Znudziłam się Bogu w połowie...

Czasem śnię o piekle.

Czy pamiętasz jak niegdyś wspinaliśmy się po orzechy?
Ja w białej zadartej sukni, ty w przyciasnych jeansach.
Rozłupywaliśmy je w dłoni, pamiętasz? 
Umieliśmy zdobywać świat każdego dnia.
To był nasz raj pod skąpaną słońcem zielenią.

Czy zapomniałeś już jaka byłam wtedy uśmiechnięta?
Tańczyliśmy na ulicach w blasku księżyca i zdawało nam się, że mamy wszystko.
Mieliśmy bardzo mało.
Mieliśmy tylko życie.
Czy umiesz zapamiętać zapach tamtej wiosny i te pociągi, które mijały nas wtedy?
Czy pamiętasz mnie i moje szaleństwo? -Piękna do bólu z rozpuszczonymi włosami. Z rumieńcami.
Zwiewna, tajemnicza, lekka, wolna.

Ja nigdy nie zapomnę jak wtedy żylismy.
I ten zapach będę pamiętać wiecznie.
Wieczorami chowaliśmy się wśród mgły, której nie zdążyliśmy nadać imienia.
Nieopisany szum nocy.
Co to było? -Nigdy nie umieliśmy zgadnąć.
Ja już wiem.

To nam szumiały serca.