niedziela, 2 grudnia 2007

Pierwszy znak jakby z wnętrza wydobył się chmur
Bez tchu, bez sił, bez wiary - znak
Jakby ktoś mocno chciał mi przypomnieć
Że jest za kłębem brudnej pary porządek gwiazd

Całą noc, nie mogłem spać
Amfetamina ma gorzki smak
Czuje, że znów będę się bać
Mimo, że ktoś daje mi znak
Mała Ty wiesz, dławi mnie tlen
A każdy dzień wymyka się
Druga zero trzy nie ma dokąd iść
Jak mogłeś odejść stąd
w taką nieludzką noc??!
Moja głowa chce, moja głowa znajdź
Moja głowa, moja głowa, moja głowa, moja głowa
Jakiś powód


Na całe szczęście wiem jak rade dać bez wiary
Znalazłem wielu, którzy drogę pokazali mi
Przez całe życie na najwyższej pędzą fali
Pochmurne niebo im na głowy się nie zwali

Czemu mnie zostawił?
Czemu się oddalił?

Musiałem znowu się schlać
Nie widać drogi we mgle
Listopad włazi do miast
Na dole dzieje się źle

Musiałem tulić brudne ciała suk
Musiałem stracić przeźroczystość na którejś z tamtych dróg
I jeszcze nie ocalają mnie
I jeszcze nie ocalają mnie
I jeszcze nie ocalają mnie
nocne płacze i modlitwy i
tyle razy probowałem szeptów, celebracji, miłosnych zaklęć, kłamstw

Tak mi przykro, o tak mi przykro
Chciałbym jeszcze raz

Brak komentarzy: