Wrażenie, jakby cały świat nagle stał się wrogiem. Takie dziwne namacalne wrażenie, tego co ma się stać. Nie istnieje już logika, nie istnieją już przywileje. Niewyobrażalny stres. Sucho w ustach. Zamarznięte marzenia o podróżach. Nic dziś nie jest pewne, nienawidzę tego stanu. Znienawidziłam ludzi. I jestem sama. Z połową mnie.
czwartek, 1 kwietnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz