Po raz któryś to czytam. Wbijam sobie szpilki pod paznokcie. Ciebie nie ma obok. Chciałabym, byś był. Mówisz moje imię i świat mieni się kolorami. Jak ja chcę, by już tak zostało. Ale nie powiem Ci tego.
Może kiedyś Ci napiszę na pocztówce z Montrealu.
Jesteś moim najlepszym przyjacielem, jesteś moja najlepszą przygodą w życiu. I modlę się o trwanie jeszcze.
Jak ja nie wiem jak to nazwać...
Po czasie jednak stwierdzam, że nazwę to: Ty.
sobota, 31 marca 2012
Say my name and every colour illuminates.
Autor:
Pola
o
sobota, marca 31, 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz