Jestem w trakcie wysyłania listów do morza. Piszę je tuzinami, po czym wrzucam do rwącej pode mną rzeki. Żaden list jeszcze nie dotarł dalej, niż na odległość kilku metrów, ale wierzę, że któregoś dnia, jeden z mych listów oderwie się od zamoczonych w wodzie gałęzi, uporczywie trzymających w swych szponach te kartki.
Jestem już dorosła, a nadal wierzę w listy wędrujące przez rzekę.
niedziela, 4 listopada 2012
Listy do morza.
Autor:
Pola
o
niedziela, listopada 04, 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz