czwartek, 12 grudnia 2013

Podczas, nadczas, bezczas.

Kiedyś podróżowaliśmy na skrzyżowaniach.
Lubiliśmy wiatr.

Godziny i liście spadały nam na glowy.
Ziemia krzyczała sercem.

Pulsowała nam pod stopami trawa.

Koniec.

Teraz idę z szumem w głowie
Przez skrzyżowania.
Wiatr kłuje w oczy.

Trawa gryzie robakami.
Liść mnie opłakał, ziemia była cicha.

Brak komentarzy: