Zamarzamy pod dniem, kurczowo trzymając się czasu.
Jesteśmy już na tyle bezkarni, by spodobać się ciszy.
Umrzemy w oknach bez parapetów.
Spłoniemy żywcem w pokojach bez klamek.
czwartek, 22 stycznia 2015
mll.
Autor:
Pola
o
czwartek, stycznia 22, 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz