sobota, 6 lutego 2010

Myślisz, że jesteś już tak blisko, że możesz bezkarnie tu wejść? Nie nie nie kochaNIE. Znów na nie i do końca życia już na nie.
Nawet nie sciągnąłeś butów, nawet nie wytarłeś z błota, którego naniosłeś w moje życie. Poczekaj, nie wchodź. Stój w przedpokoju moich myśli. Weź ze sobą ten brud.
Jesteś jak ten dym z papierosa. Nie chcę go, a cały czas sięgam po niego. Jeden raz, drugi, trzeci... Tym razem już Cię nie wpuszczę do mojego krwioobiegu, tym razem zostaniesz poza świadomością, poza ciałem, poza fizycznością. Musisz. Zrozum, tak będzie lepiej dla nas. Dla NAS? Nie. Dla mie i dla ciebie.

Rozprzestrzeniasz się.

Panoszysz się.

Znów myślisz, że masz pozwolenie.

To zaproszenie wygasło.

xxx

Dziś jest fajny wieczór. Przy Ciemnej Stronie Mocy w trójce, przy laptopie, przy piwie i fajce. Nie chciałabym go spędzić w żaden inny sposób. Czasem się przydaje rozkoszne sam na sam...

xxx

Dlaczego?

xxx

Ooooo tak! Massive attack! Splitting the atom. Nie mogło być lepiej.

xxx

Mieszkam sobie teraz na desce do prasowania. Zamiast blatu pod oknem mam teraz deskę do prasowania i centrum dowodzenia mam tam. Po co to piszę? Nie wiem. Może dlatego, żeby udowodnić, że mogę się wszędzie odnaleźć?

xxx

Portishead. Ja tak mogę cały czas. Jest taki konkurs w trójce. Można wygrać swoją audycję. Wspaniale, do dzieła!

Brak komentarzy: