poniedziałek, 10 sierpnia 2015

It's just a stupid phase I'm going through.

Cukier. Jako diabetyk powinnam nosić przy sobie cukier. Cukierki. Słyszałam, że to powoduje, że zła faza po trawie ci spada. Nie mam cukru. Popadam w paranoję. Te ulice są zbyt puste, by dotrzeć do domu. To wszystko jest tutaj. W mojej głowie. Chodź i weź to ode mnie. Tę paranoję, ten hałas głowy, tą niestabilność i asekurację. Wyjmij mi z głowy moje myśli; te głosy, które szepczą do mnie o marności świata.

Przyjrzyj się śmierci z bliska.

Jest we mnie coś, czego faceci się boją. Dlatego nikt nie atakuje mnie w nocy. Mogę spacerować po pustych ulicach bez obaw. Chociaż płacząca za Tobą mogę wydawać się trochę bardziej wrażliwa. Chodź i weź mnie. Nawkładaj mi prawd do głowy, urzeźb mnie w dłoniach; chcę być twoim dziełem. Dziełem, które powstaje lepsze każdego dnia. Ulecz mnie. Wysłuchaj. Nie wyrywaj serc. Do rany powinnam przyłożyć lód. Tak jak mnie uczyłeś: "Jeżeli kiedykolwiek zrobię ci krzywdę, to rany liż tak a tak. I lód przyłóż.".

Pozwól mi być człowiekiem.

Powinnam przyłożyć lód. ...I cukier. Jako diabetyk powinnam nosić przy sobie cukier. Cukierki. Słyszałam, że to powoduje, że zła faza po trawie ci spada.

Spoglądam na telefon. Zero wiadomości.

Brak komentarzy: