Zostawiamy sobie wiadomości w biegu. On mi pisze, że żyje i że spotkał się z Tomem i że tęsknił za nim. I za mną. Ja mu, że przeżyłam Grape, mimo tego, że szukałam namiotu przez godzinę. I mimo burzy stulecia. On zaś, że lubi angielską pogodę. Ja mu, że w Pradze pada. Sprawdzamy swoje wiadomości średnio co 12 godzin. Nie mamy czasu. Ja jestem zajęta pracą i projektem dla Jake'a. On jest zajęty odwiedzaniem znajomych w rodzinnym mieście. Stęskniłam się trochę. Ale jestem nazbyt zajęta, przy zwracać na to uwagę... Dziś jest pierwszy wolny wieczór od bardzo dawna. I teraz uderza mnie to, jak bardzo chcę z nim dzielić czas. Jeszcze tylko tydzień...
Jay-K wciąż zaprasza do Londynu. Wciąż jadę. ....I może ON ze mną.
czwartek, 20 sierpnia 2015
W (przed)biegach.
Autor:
Pola
o
czwartek, sierpnia 20, 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz