Kiedy śpisz, to się trzęsiesz.
Kiedy zamwiamy jedzenie w knajpie, to odnosisz brudne naczynia na bar.
Kiedy się uśmiechasz, widać Ci pożółkłą trójkę.
Kiedy rozbierasz koszulkę, widać Ci zero włosów na klacie.
Kiedy przeczesujesz włosy, masz artystyczny nieład na głowie.
Kiedy tańczysz, podnosisz prawą rękę do góry.
Kiedy idziemy jeść, nie bierzesz całego plecaka, bierzesz tylko portfel z drobnymi.
Kiedy podróżujesz, to tylko na deskorolce.
Kiedy jesteś u mnie, ściągasz buty w przedpokoju.
Nie masz łaskotek.
Kupujesz ciuchy w secondhandzie.
Masz psa.
Kochasz wszystkich ludzi.
Ja Cię już trochę znam.
Tak mi było miło zasypiać z Tobą w to słoneczne popołudnie z elektroniczną muzyką w tle.
Polubiłam Twoje zdjęcia na dzień dobry.
Polubiłam tańczyć z Tobą.
Polubiłam Cię poznawać.
Polubiłam poznawać Twój język i Twoich znajomych.
...
Powiedział, że nigdy nikt nie był tak otwarty na ludzi, jak ja.
Powiedział, że nigdy nikt o niego tak nie dbał, jak ja.
Polubiłam ten świat.
I wiem, że mimo, iż niczego nie będzie - zobaczymy jak będzie.
czwartek, 2 czerwca 2016
Czar Mar.
Autor:
Pola
o
czwartek, czerwca 02, 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz