Wszystko jest takie psie. I za grube w pasie trochę...
Ale i tak mam fajnie w głowie...
Bezsenność znów się wdziera, Boszzzz ja powinnam juz dawno spać!
Ale zrobiłam dziś wszystko, co było do zrobienia, dlatego jestem zadowolona. Zaczynam ogarniać nieźle.
Mam swoje postanowienia do spełnienia i ich będę się trzymać. Będę. A może nie? Zobaczymy jak wyjdzie...
Oprawiłam dziś zdjęcie w ramkę. Tak, nasze zdjęcie. I postawiłam na biurku. A niech jest. Niech stoi. Zawsze jest miło coś wspomnieć od czasu do czasu...
Jest godzina trzecia za trzy. Sen nie przychodzi. To już przyzwyczajenie.
Złapałam dziś Cię za nogi. I ja już będę się tak Ciebie trzymać. Bo tak mi raźniej.
Z wolnych zapisków można wydedukować, że ja chyba mam nie po kolei w głowie. Ale kto z nas ma? Z resztą - co to znaczy PO KOLEI? Że w kolejce? Że w rządku? Że porządek jest? Kto z nas ma porządek??
Bo to jest tak, że za każdym razem kiedy chcę napisać coś, z tego czegoś powstaje nic. Taki już mam chaos. Ale całkiem przyjemny chaos.
I dość na dziś. Jest trzecia, już nie za trzy. Czas się kłaść. Sesja. To się zbliża i śmieje się ze mnie. Ech, znów dasz radę, przecież wiem...
Żyjemy jeszcze. I chyba to się najbardziej liczy. A jak nie, to nie chcę wiedzieć, co się tak naprawdę liczy...
Zaznajamiam się z nową mną. Z taką, co połyka dni i noce całymi garściami, taką, co umie, jeszcze jest w stanie wstać rano do pracy, południem jechać na uczelnie, a wieczorem uczyć ludzi, a noce spędzać na nauce siebie samej. Zaznajamiam się z tym wszystkim. Na nowo. Bo trzeba. Bo zaniedbałam. I ja wiem to!
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Autor:
Pola
o
poniedziałek, stycznia 18, 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz