poniedziałek, 25 stycznia 2016

12.12.2013

Jako dziecko wychowane bez rodziców, mam bardzo skrzywdzone wyobrażenie o miłości. Potrzebuję rodzicielskiej opieki. Jestem pod tym względem bardzo ułomna. Zaczynam wierzyć, że nikt nigdy mi jej nie da. I to jest smutna prawda. Nigdy już nie będziesz kochana w dokładnie ten sposób, jaki tego chcesz. SORRY TO TELL YOU THAT.  Mimo, że ja się staram - jak mogę - dać tę rodzicielską miłość, ona nigdy nie jest i nigdy nie będzie doceniona. Ani odwzajemniona. Bo ludzie nie wiedzą. Jak to jest. Kiedy obsesyjnie próbujesz znaleźć rodzicielską miłość. Nigdy nie zaznam spokoju w ten sposób. Nigdy mnie nikt nie zrozumie. Niestety. Idiotko...

Muszę przestać się nienawidzić. Muszę przestać rzygać na swój widok.

Kiedyś przecież było tak miło - jak łapałaś motyle, jak siadałaś na moście i patrzyłaś w rzekę. Jak PISAŁAŚ. Dużo pisałaś. Jak wystarczałaś samej sobie.

Będzie dobrze. Tylko spierdalaj z miejsca, gdzie jest ci źle i spierdalaj od ludzi, którzy sprawiają, że jest ci źle. Przecież wciąż możesz łapać motyle, możesz siąść na mostku, możesz jeździć na rowerze i zwiedzać nowe miejsca; możesz huśtać się na huśtawkach. Nikt ci tego nie może zabronić. No, chyba że ty sama...

PAMIĘTAJ, ŻE PO ŚMIERCI NIE MA JUŻ MUZYKI.  KURWA, PAMIĘTAJ TO!

Brak komentarzy: