Jako dziecko wychowane bez rodziców, mam bardzo skrzywdzone wyobrażenie o miłości. Potrzebuję rodzicielskiej opieki. Jestem pod tym względem bardzo ułomna. Zaczynam wierzyć, że nikt nigdy mi jej nie da. I to jest smutna prawda. Nigdy już nie będziesz kochana w dokładnie ten sposób, jaki tego chcesz. SORRY TO TELL YOU THAT. Mimo, że ja się staram - jak mogę - dać tę rodzicielską miłość, ona nigdy nie jest i nigdy nie będzie doceniona. Ani odwzajemniona. Bo ludzie nie wiedzą. Jak to jest. Kiedy obsesyjnie próbujesz znaleźć rodzicielską miłość. Nigdy nie zaznam spokoju w ten sposób. Nigdy mnie nikt nie zrozumie. Niestety. Idiotko...
Muszę przestać się nienawidzić. Muszę przestać rzygać na swój widok.
Kiedyś przecież było tak miło - jak łapałaś motyle, jak siadałaś na moście i patrzyłaś w rzekę. Jak PISAŁAŚ. Dużo pisałaś. Jak wystarczałaś samej sobie.
Będzie dobrze. Tylko spierdalaj z miejsca, gdzie jest ci źle i spierdalaj od ludzi, którzy sprawiają, że jest ci źle. Przecież wciąż możesz łapać motyle, możesz siąść na mostku, możesz jeździć na rowerze i zwiedzać nowe miejsca; możesz huśtać się na huśtawkach. Nikt ci tego nie może zabronić. No, chyba że ty sama...
PAMIĘTAJ, ŻE PO ŚMIERCI NIE MA JUŻ MUZYKI. KURWA, PAMIĘTAJ TO!
poniedziałek, 25 stycznia 2016
12.12.2013
Autor:
Pola
o
poniedziałek, stycznia 25, 2016
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz