wtorek, 27 października 2009

I find it kind of funny, I find it kind of sad/The dreams in which I'm dying are the best I've ever had

This is mad world...

It's only broken heart,son
This pain will pass away



xxx
Still waiting


xxx
For a miracle to come...

środa, 14 października 2009

szum drzew

Tak Moi mili, nastala chwila, której sie obawiałam najbardziej Przyszła zima (wieeem ja tylko o tej zimie). Załączylam dziś Porcupine Tree i świętuję nadejście zimy jak należy, czyli chorobą. Leżę w łóżku z niesamowitym bólem gardła, jestem słaba, ledwo co mówię...
Śnią mi się ostatnio dziwne rzeczy. Dawni znajomi. Mp tacy ze wsi: Wafel, Oliwka i wiele innych ludzi z Nowej Wsi. I nie wiem czym mam sobie to tłumaczyć, chyba tylko tym, że czasem tęsknię za tymi mordami :)) Bardzo dawno mnie tam nie było.. Tak naprawdę nie mam o czym pisać, bo siedzę ww domu cały boży dzień i narzekam na to, na czym ten świat stoi... Jakbym jeszcze studiowala, to byłoby ciekawiej ale jak tu studiować, skoro z ledwością dochodzę do kibla, nie mówiąć już o jechaniu do Sosnowca na wydział, a co dopieroo skupiać sie na zajęciach. Jutro chyba już przyjmę ludzi na korki. Wpadnie jakiś hajs. To dobrze... Idę dalej nie robić nic. Dobranoc :*

poniedziałek, 5 października 2009

20 lat wspólnoty

Z Misią znamy się 20 lat. Zawsze myślałam, że znamy się 17, ale mama wyprowadziła mnie z błędu. Znamy się już tyle lat, że nawet nie pamiętamy kiedy się poznałyśmy. Poza tym byłaśmy za małe na to, by pamiętać cokolwiek. Obydwie mialyśmy wtedy pamięć złotej rybki... To już tyle lat, a ja ją uwielbiam z każdym dniem coraz bardziej. kocham ja jak siostrę i wiem, że zawsze stanie za mną murem. ja za nią też. Mimo, że jesteśmy zupełnie różne: ona blond, ja do niedawna czarna, ona szczupła, ja troche przy sobie, ja romantyczka, a ona... ;) Ja imprezowiczka, ona raczej domownik. Ale wiemm, że mimo wszystkich tych cech jest do mnie cholernie podobna. Bo mnie rozumie. Bo jest przy mnie. Bo przyjdzie z herbatą, gdy jestem chora. I wie jak mnie rozśmieszyć. Zawsze się przy niej śmieję. To dobrze.
Dziś mam czas na docenienie przyjaciół, jutro mogę już go nie mieć. Za to, że jestteście: Misia, Agatips, Karolajna vel Czeczen, Mysza, Uki, Rodzyn i Agatka M. za to, że słuchacie. Za to, że jeszzce jest ktoś, kto rozumie moje skrzywione poczucie humoru. Że rozumie po prostu...

niedziela, 4 października 2009

dickhead

Why r u bein' a dickhead for???
Stop bein' a dickhead
Why r u bein' a dickhead for???
u're just fuckin' up situations!

wtorek, 29 września 2009

WOREK NA CIAŁO

Zimą... Zimą znów zaszyję się w domu i będę słuchać Porcupine Tree... I zasypiać przy "Recordings". Boję się tej zimy, bowiem jeszcze nigdy, albo od bardzo dawna przejście w tryb zimowy nie było tak trudne. Zawsze był ktoś przy kim zima wydawała się tylko dodatkiem, tłem do spędzania dni... A teraz zima zaatakuje, znów zaskoczy kierowców, uszczypnie w nos, a ja będę po środku tego wszystkiego totalnie rozbita na części...

Zauważyłam, że zimą zawsze słucham Porcupine Tree. To będzie okropna zima... Najokropniejsza ze wszystkich innych.

Ostatnio byłam na Gruszce u Agaty i Pawła, potem pojechaliśmy na urodziny Arkusa i Agaty do Acid (knajpa obok Zanzi) ale oczywiście okazało się, że mamy wejść za bar. I dogadaliśmy się z Pawłam, że będziemy się wymieniać co godzinę, aby każde z nas mogło się pobawić. Godzinę ja na urodzinach, on za barem, następna godzina na odwrót. W sumie urodziny się średnio udały. Lepiej mi się stało za barem niż było na tych urodzinach. Stali też nowi faceci i nie mogliśmy z Pawłem się bawić razem, bo zawsze ktoś miał być ze "stałej" ekipy (w tym już ja :)) aby pilnować młodych za barem, tak zwanych świeżych... Po urodzinach, okolo 4 nad ranem wyruszyłam do Myszy. Miałam bezpośrednio tramwaj do niego więc założyłam, że to jest lepsze rozwiązanie po ostatnim moim wracaniu do domu, gdzie do ronda jechalam 3 (!) tramwajami a od ronda pieszo. O 2 nad ranem! Takie wracanie było mi trochę nie w smak, więc uprzedzilam Myszę, że przyjdę. A że Mysza jest nocnym Markiem (tu to powiedzenie się niezwykle sprawdza, bo Mysza ma na imię Marek i jest nocny :P). Nazajutrz znów pojechaliśmy na Gruszkę (jak już się przebudziliśmy kolo tej 17) i posiedzieliśmy tam trochę przy wiśnióweczce :D Potem poszłam spać do K. Wczoraj natomiast prawie cały dzień przesiedziałam u K., spotkałam się z Misiakiem, a potem jeszcze pojechałam do Myszy pomoć mu sprzątać. Oczywiście nie zostalam doceniona że mu z własnej woli pomagam, tylko opieprzona że wylalam sos na podlogę:D Ja chyba muszę przestać być matką miłosierdzia dla wszystkich, bo daję z siebie wiele a spotykam się z niewdzięcznością. Poza tym - jak to mówił Arystoteles? Wdzięczność starzeje się najszybciej. Ale żeby aż tak?? :D Po sprzątaniu wrócilam do domu, padnięta jak koń po westernie, bo u K. mało spalam, nie wiem czy w ogóle. Wiercilam się cała noc. Mysza zniósł to dzielnie, chociaż sam się też wiele razy budził w nocy. Tak więc wróciłam do domu trochę zła, trochę smutna, trochhę nie w sosie, trochę naburmuszoona, trochę niewyspana i trochę zmasakrowana życiem :P A tu... Dziadkowie wrócili ze wsi... Od jakichś 4 miesięcy wracałam do pustego mieszkania, a jak się zobaczy dziadków w domu to zawsze jest taki trochęból, że nie możesz zostać sam na sam z paranojami, które zbudowaly Ciebie, tylko musisz wysłuchiwać, że nieposprzątane, że pościel niezmienona, że Bóg wie co jeszcze. Walnęłam się do łóżka w ubraniu o 12.30 w nocy, padłam na nos i obudziłam się dziś o 13. A dziś przyjeżdża do mnie Czeczen i idziemy gdzieś poszaleć :D Albo zostaniemy w domu i pogadamy na spokojnie... Jeszcze nie mamy sprecyzowanych planów. Miał przyjechać jeszcze Agatips, ale jej wojak przyjechał na 2 dni od miesiąca i Agatips chciała się z nim spotkać (a kto by nie wolał się spotkać ze swoim facetem miast z koleżanką - niekoniecznie zdrową psychicznie?? Ja niestety mam ograniczony wybór, bo faceta oczywiście brak! Stara dupa Lubosh wciąż do wzięcia, a może znowu do wzięcia?? :D Tak czy siak jestem singlem, bo to podobno teraz modne jest, a ja chcę być jazzy trendy i cool. Ostatnio doszlismy z Myszą do wniosku, że określenie cool już jest passe. Więc ja chcę byś trendy, jazzy i stajlisz! O!) Ok, muszę kończyć, bo siedzę w kiblu i mi się dobijają do drzwi... Żegnaj, samotne życie samotnego okrętu przy ul. Wyszyńskiego! Znów ci się zaczną dobijać do drzwi i mówić, że za dlugo siedzisz w/na kiblu... I tak całą zimę, calą zimę!! Rok w rok...

Zimą... Zimą znów zaszyję się w domu i będę sluchać Porcupine Tree...

Chcę lato cały czas i chcę spokojnie wejść do kibla też!!!!!!!!!!

Żegnam.
Może dziś spotkacie rudą kobietę na jednej z katowickich ulic z zabójczo piękną koleżanką. Tak, ja będę tą brzydszą :P

poniedziałek, 28 września 2009

DOM NADZEI I MIŁOSIERDZIA

“Tatusiu, dlaczego wszystkie drzewa są połamane? Tatusiu, dlaczego wszystkie ptaki leżą nieżywe? Tatusiu, dlaczego niebo jest takie brzydkie i poskręcane? Tatusiu, dlaczego morze jest twarde i nieruchome?"


- Powiedz mu, że żałuję, że go nie zabiłem - powiedział “Papa".
- Powiem.
- Ty go zabij.
- Tak jest.


- Kocham cię - powiedziała z prostotą.
- Jakim głupcem był Frank!
- Dlaczego?
- Dlatego, że cię oddał.
- On mnie nie kochał. Miał się ze mną ożenić wyłącznie na życzenie “Papy". On kocha inną.
- Kogo?
- Kobietę, którą znał w Ilium.


Od tak dawna samotna,
Czy zdarzy się, że drugą, bratnią duszę spotka?

Nazbyt długo
Kluczyłem i błądziłem z dala
Od miejsc, gdzie bratnie dusze
Spotykać się mogą.

O wy, moje podeszwy!
O ty, duszo moja!
Spłyń w nie,
Stęskniona duszo,
A zaznasz pieszczoty.
Mmmmm.



Co to za kuchnia,
Skoro brak w niej rzeczy
Najpotrzebniejszej, ważniejszej niż wszystko?
Muszę mieć taki pojemnik na śmieci,
W którym się zmieści cała rzeczywistość


Usiądziemy naprzeciwko siebie
I zetkniemy się stopami z całej siły,
I będziemy się kochali z całej siły,
Jak kochamy naszą starą Matkę Ziemię.

Kurt Vonnegut "Kocia Kołyska" fragmenty wybrane i lubiane...


***
Jest taki dom, w którym jestem lubiana. Jest taki dom i to nie w moich snach!

wtorek, 22 września 2009

Sleep of no dreaming...

At the age of sixteen
I grew out of hope
I regarded the cosmos
Through a circle of rope
So I threw out my plans
Ran on to the wheel
And emptied my head
Of all childish ideals
The sleep of no feeling
I married the first girl
Who wasn't a man
And smiled as the spiders
Ran all over my hands
Made a good living
By dying it's true
As the world in my TV
Leaked onto my shoes

Taka sobie piosnka na mój pogrzeb. I proszę o tym pamietać i uszanować to. Wtajemniczeni wiedzą kto jest wykonawcą...