Dużo palę. Często się uśmiecham. Kiedy ktoś, kogo nie znam mówi mi "dzień dobry", odpowiadam. W towarzystwie wypowiadam się śmiało i jestem przekonana o tym, o czym mówię. Bałaganiara ze mnie. Nieposkładana. Wiecznie gdzieś gnam i ciągle gdzieś mnie nosi. Często gubię rzeczy. Lubię, jak ktoś robi mi zdjęcia. Lubię zdjęcia. Lubię śpiewać i tańczyć. Moim hobby jest muzyka, pisanie i książki. Nie przepadam za filmami. Staram się nie przeklinać i być obowiązkowa (nie wychodzi mi). Czasem chciałabym być w dwóch miejscach naraz.
Odnoszę się z szacunkiem do ludzi. Jeżeli stracę do kogoś zaufanie, trudno jest je potem odzyskać. Lubię jeść cheeseburgery z McDonalda i pić mleko (najlepiej ten zestaw razem).
Uważam się za osobę sympatyczną i z poczuciem humoru. Mam dystans do siebie.
Nie lubię kłamstwa i chamstwa. I marudzenia. I narzekania.
Tak poza tym to wszystko ok.
A teraz znów gnam Moi Mili, bowiem dziś jest ślub. Ślub Gosi. NIE MÓJ!
Lubię śluby i wesela. Pogrzeby też lubię. Kościoła nie lubię.
Znów gdzieś lecę. Czy znajdzie się kiedykolwiek ktoś, kto mnie zatrzyma?
Dziś Michael Jackson skończyłby 51 lat, a ja się idę weselić... W sumie nie wiem czy to dobrze. Sami oceńcie.
sobota, 29 sierpnia 2009
Autor:
Pola
o
sobota, sierpnia 29, 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz