środa, 26 sierpnia 2009

U Borgesa na śniadaniu

Z chęcią pisania to ja mam tak dziwnie. Że piszę tylko wtedy gdy... Zresztą... Tutaj dobrze wyrazi mój stan cytat z Borgesa: CZŁOWIEK SZCZĘŚLIWY NIE CHCE PISAĆ, NIC NIE CHCE ROBIĆ, CHCE PO PROSTU BYĆ. A ja to w sumie nie chcę po prostu być... Za miesiąc piąty rok studiów, a potem wypieprzam do lasu. Mieszkać nad jeziorem. I pisać książki o tych wszystkich porankach, które przeżyłam, o wschodach słońca, które udało mi się zobaczyć... O orzechach i o czereśniach na pół z Tobą.
Dawno nie pisałam. Dawno nic nie NApisałam. Próba enta zaczynania czegoś na nowo. Bo ja zaczynam dużo rzeczy i nie kończę, ale taka już chyba moja uroda.
Dużo się zmieniło. Dużo ludzi się postarzało... Dużo przyjaźni się rozmyło, dużo się nabyło. W sumie nie było mnie tu trochę.

Paranoje.

Lenny Kravitz w Krakowie na Wiankach, Wesołe miasteczko, OFF Festiwal, Mazury, RADIOHEA_D w Poznaniu, za chwilę MGMT i Groove Armada w stolicy, co tydzień karaoke i w tym wszystkim ja. Fajne dni. Nie wszystkie, ale większość na pewno. Czasem tylko tęsknię. Nie, nie za Tobą. Za Tobą nie. NIE!

Brak komentarzy: