piątek, 11 grudnia 2009

O 4 lata za dużo.

Dumna. Bo stawiłam w końcu czoła mojemu demonowi. Dwie prace do napisania w ciągu 5 lat to nic przyjemnego. Ja już mam 7 stron! Jeszcze 53 i mam odbębnione! Moja praca, jakby nie było, jest o gównie. Dochodzę do wniosku, że skoro piszę o gównie i wszystko, co dotyczy mojej pracy jest o gównie, to czemu moja praca nie ma być gówniana sama w sobie? :D
Też sobie temat wybrałam. Tosznotwornyj effekt. Tosznotwornyj effekt to ja mam, jak patrzę się na moje wypociny. Tak się patrzę i nic nie rozumiem. Ani to rąk nie ma, ani nóg, ani nawet korpusu. Spłodziłam ułomność, spłodziłam coś strasznego, zrodziłam w bólach coś, co nie nadaje się do tego, by istnieć w ogóle. Ale ważne jest zaliczenie. Ważne jest to, by iść dalej... By pokonywać kolejne dni na uczelni uśmiechem (nie Z uśmiechem!), kombinować, uśmiechać się i przytakiwać jak mówią. Że niby im wierzysz, tak, tak. To oczywiste przecież że semiotyka kultury traktuje o znaczeniu przedmiotów kultury. To takie oczywiste. I tak, tak: funkcja fatyczna w komunikacji międzyludzkiej jest bardzo ważna... Jakby ktoś nie zauważył: studiujemy rosyjski, a nie socjologię kultury! Tak, przyznaję rację: ten ostatni wywód Pelca o teorii reguł znaczeniowych języka mnie bardzo urzekł... I już wszystko jest takie oczywiste! I już zjedliśmy wszystkie rozumy! I już jesteśmy mądrzejsi, a semiotyka terminu "jurodliwyj" bardzo nam się przyda w życiu. Zawsze w towarzystwie można strzelić anegdotkę o jurodliwych w Rosji, czemu nie? Będziem błyszczeć na salonach!

Czasem tak sobie myślę: że o 4 lata za długo. Ze wszystkim. Ze studiami o 4 lata, z ... No właśnie. 4 lata męczyłam się przeokropnie! I z tym, i z tym. Z jednym już dałam sobie spokój, teraz trzeba stawić czoła drugiemu. A ja nie wiem, czy jeszcze mam siłę. Powinnam mieć. Gdzieś miałam zapasy, robiłam! Ale zapomniałam, gdzie je schowałam... Wszystkiego o 4 lata za wiele. O 4 lata za smutno...

Rzucam palenie. Już też mam dość. O .... lat za dużo.!

Brak komentarzy: