niedziela, 14 marca 2010

I want to live this lie!

Dostosuj swój krok do mojego biegu. Dostosuj swój uśmiech pod mój żart. Dospasuj się do mnie. Zetrzyj się ze mną. Zwalcz mnie. Żyj ze mną. Obok. Po cichu. Namacalnie. Towarzysz mi milcząco. To byłby skarb.

Kurwa, robię się sentymentalna. Fuck! Lubosz walnij się w pysk mocno! Oprzytomniej, raz, dwa, trzy! Już mam dosyć tych tańców jakie tańczę. Musztra! Stań na baczność, przyklej jeden z twoich uśmiechów i hajda! Żyć dalej trzeba. Trzeba. Trzeba. Powtarzać sobie też trzeba. Trzeba. Trzeba.

Lubosz, już za późno, by powiedzieć "umarłam młodo" It's too late to die young. No to następny raz coś mnie ominęło. Już to nie wróci.

I'm on my way down, I want to take you with me. It's fucking funny. Lubosz chce kogoś zabrać w podróż. Już nei chce podróżować sama. Ja się czasem nie poznaję. Ja się czasem... No kurwa... Nie poznaję!

Dobra, do pierwszej. A potem spać. Sio. Jutro ciężki dzień. Poniedziałek. I DON'T LIKE MONDAYS FOR FUCK'S SAKE! w sumie to już mnie to pierdoli. Zwalczać dni. Do ślubu, czyli do zasranego nigdy. Ha!

Brak komentarzy: