Pamiętasz książkę "Poniedziałkowe Dzieci" Patti Smith? Teraz ja żyję w tej książce. Jesteśmy tylko dziećmi. Artystami. Nie chcemy patrzeć na świat. Chcemy tylko patrzeć na siebie. I tworzyć. Śmiać się z ludzi i nienawidzić ich głupoty. W tej francuskiej knajpce przytuleni wymyślaliśmy ludziom życia. Mówiłeś, że ona na pewno odnosi sukces w pracy, a on jest po prostu zwykłym idiotą, który chodzi na siłownię. Patrzyliśmy na świat przez okno zupełnie tak samo. Wtedy zrozumiałam, że my myślimy dokładnie tak samo. Mamy umysł zbudowany z tych samych myśli.
To była cudowna niedziela - mieliśmy pełno czasu. Nie musieliśmy nigdzie iść, nie mieliśmy żadnych zadań na ten dzień. Mieliśmy siebie, słońce i wolny umysł. Leżeliśmy na tej ławce wtuleni w siebie i świat przestał istnieć.
To była cudowna niedziela - drzewa rozkwitały pąkami, my też kwitliśmy na wiosnę. Zatrzymałam kwiatek z drzewa, włożyłam między dni kalendarza. To było cudowne popołudnie. Miotaliśmy się po mieście, śmiejąc się z wszystkiego.
Od początku wiedziałam, że jesteś smutny. Od dnia, kiedy Cię poznałam.
Dziś jesteś smutny trochę mniej. Dziś się uśmiechasz. Szczerze. A ja uwielbiam Twój uśmiech. Kocham te żarty, które wymyślamy i z których nikt inny się nie śmieje. I zabawne jest to, że aktualnie mamy tylko siebie. Jesteśmy sami - inni ludzie się nie liczą. Inni ludzie nie rozumieją nas a my nie rozumiemy ich. Jesteśmy jak para wyrzutków, którzy są za wrażliwi na ten świat. Pomagamy sobie zwalczać codziennie bóle, zwalczać dni. Kiedy jesteśmy osobno, nie potrafimy wytrzymać życia. Jesteśmy dla siebie jak powietrze. Ciągle jesteśmy w kontakcie, ciągle jest nam siebie za mało. Opowiadamy sobie o naszych dniach i wiemy, że pod koniec będzie znów cudownie. Trzeba tylko zwalczyć to, co jest nieuniknione i realne aż do bólu - potem znów otworzymy nasz mały świat, zamkniemy się na klucz w nim z nadzieją, żeby już nigdy z niego nie wyjść. Odwiedzam Cię w przerwach w Twojej pracy, Ty wymyślasz wymówki, że musisz wyjść wcześniej na spotkaniach z kolegami z pracy, żeby tylko się ze mną spotkać. To jest magiczne. Zawsze o Tobie marzyłam. Bądź już zawsze, proszę.
Skąpmy sobie twarze w słońcu raz jeszcze. Zapomnijmy o obowiązkach. Zacznijmy żyć jakby nie było świata. Przestańmy się martwić o wszystko. Żyjmy tą niedzielą. Miejmy siebie. Miejmy wszystko.
I twórzmy. Teraz mamy dobry czas. Motywujmy się, żeby stworzyć coś naprawdę dobrego. Mamy przecież dobre pomysły. I natchnienie. I siebie.
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Poniedziałkowe dzieci.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, kwietnia 07, 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz