Dzisiaj dzieje się rzecz niesłychana. Jadę w góry! Siedzę w biurze w tym całym szitem, co sie wozi w góry: plecak, śpiwór, buty jakieś do wspinaczki... Postanowiłam uciec na chwilę w przyrodę. Jedziemy całym Clownem do domku Toma. Jest poruszenie. Wszyscy się nie mogą doczekać. A ja siedzę spokojnie i sobie koduję. Nigdy jakoś specjalnie nie lubiłam gór, a ta praca mnie fascynuje. Fajnie, że jedziemy, fajnie, że będziemy razem, ale mi też sie podoba w pracy. Góry będą tylko miłym dodatkiem po pracy. W końcu mam pracę, z której nie chcę uciekać. Chce mi się tu przychodzić. Myślałam, że mnie już to nie spotka... Póki co, spotykam się z Elliotem i Makiko po pracy i ruszamy. Tom i reszta dojadą jutro.
piątek, 17 lipca 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz