Wszystko jakoś się układa. Ja się układam. Nowa praca - tak, dostałam ją dzięki temu blogowi. Jay-K. Jedziemy z Żanet na Grape Festival... Jestem, można powiedzieć, szczęśliwa. Na swój chory sposób. Jay-K zaprasza do Londynu, Sean i Steve zapraszają do Nowego Jorku. Jest tyle możliwości w tym świecie, o których wcześniej - głupio się przyznać - nie miałam pojęcia. Cieszę się. I jest mi wszystko jedno.
środa, 1 lipca 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz