Początek totalnego rozkładu myśli.
Zamknąć się w ścianie, założyć ciemny koc na codzienność.
Ułatwić sobie umieranie.
Wszczynać bójki.
Zaniemówić na trochę.
Wejść na szafę i śmiać się ze swojej pomysłowości.
Kupić sobie prezent i odpakować go na święta.
Zmienić ulubiony kubek.
Zaczynam wierzyć, że mi się uda to.
sobota, 16 października 2010
Up to do now.
Autor:
Pola
o
sobota, października 16, 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz