W sumie wymieniamy się bez drogi, bez znaczenia. To już niczego nie zmieni. Jesteśmy w kratkę. Jak ten cały ból świata. Bo cokolwiek powiesz, będzie wykorzystane przeciwko Tobie.
Nie ma w nas nic z magii, nie ma nas w tym międzyczasie.
Nie uzbieram nigdy tylu bzdur, nie nadławię się tlenem.
Drogi wiodące po nic.
Czego teraz nie wypowiem, czego nie zdołam zrobić...
Nie zdążę ponaglić czasu.
I jeszcze nie ocalają mnie noce płaczu.
Jeszcze nie zamierzam cię oswoić.
To jest w nas.
To trwa.
piątek, 15 października 2010
Zdelegalizować szczęście.
Autor:
Pola
o
piątek, października 15, 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz