czwartek, 27 lutego 2014

A night out.

Wróciłam wczoraj taka pijana... Idąc zygzakiem ulicą nie mogłam sobie podarować kolejnej samotnej nocy. Wspinałam się po schodach zmęczona od picia i palenia. Ostatni schodek, otwórz drzwi - tak, ładnie. Wejdź przez drzwi. Polóż się. Już za chwilę, za chwileczkę. Patrzę przez pijane oczy: on u mnie w pokoju. Czy ja widzę dobrze?
- No gdzieżeś była, czekam na ciebie cały wieczór!
Jaka piękna odmiana, kiedy ktoś czeka. I tak wspaniale się unosił, jakbyśmy się umawiali na wspólny wieczór. Ale nie umawialiśmy się. Postanowił wejść, czekać i być złym za to, że się nie pojawiam. Jakiekolwiek by to nie było zmierzłe - jest urocze. Wspaniale jest wiedzieć, że ktoś zawsze będzie na ciebie czekał. Mimo wszystko.

Brak komentarzy: