Praga. Teledysk do "Never tear us apart" INXS. Most Karola. Ta kawiarenka, dla której Maki robi ciasta. Pełno łez. Rodzinne wyjścia na kręgle. Woo Doo. Smak wina. Niemy krzyk. Kocie łby. Lampa z Ikei. Tatuaż w kształcie O, tatuaż na kształt "Clockwork Orange" niby z Anglii a jednak z Tajlandii.
Praga. Chyba nic mniej i nic więcej.
Przyjechałam tutaj z pewnych powodów, które się rozmyły jak łzy na deszczu. To wszystko już jest poza moim kręgiem zainteresowań. Czas uciekać. Czas spakować szczoteczkę. Czas wyjść poza granice siebie i tego kraju. Czas znaleźć inny dom. DOM.
Żegnam się Prago, fajnie Cię było mieć na jakiś czas - mimo wszystko.
Wspomnienia zostaną. Jeśli nie we mnie, to w ludziach, których spotkałam na swojej ścieżce...
poniedziałek, 24 lutego 2014
Praga.
Autor:
Pola
o
poniedziałek, lutego 24, 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz