Niedługo przyjdzie zima, ta okrutna zima, która wymazuje wszystko z pamięci... I ten cholerny śnieg na drogach, czarny od spalin, ta plucha, ta zawierucha. Ja nie chcę. Chcę lato cały czas. Jak już będę dorosła i wysoka jak sosna, to zamieszkam w przyczepie, gdzieś gdzie jest cały czas ciepło i słońce świeci okrągły rok. Zostało już tylko 10 miesięcy nauki a potem jadę gdzieś szukać swego raju. Marzy mi się podróżowanie. Mieszkanie w nietypowych miejscach i mycie się na stacjach benzynowych, przemierzanie Europy na stopa i zarabianie pieniędzy w dorywczych pracach. Nie, nie jestem normalna...
W piątek byłam w Piekarach, bawiłam się bardzo słodko, bo już dawno nie widziałam się z D. Dobrze jest czasem wrócić w miejsca, których dawno nie udeptywałeś... W sobotę kurs na Mikołów, bowiem Ania kupiła dom w tejże mieścinie i robiła domówkę. Byli ludzie z podstawówki, powspominaliśmy dawne (niezbyt dobre) czasy, a mnie jak zwykle bolał łeb, ale dałam radę. W niedzielę pojechałam do Tarnowskich Gór do Taty. Słchaliśmy muzyki i śmialiśmy się z życia. Lubię te dni z Tobą. Kiedy umiemy się śmiać, kiedy mówimy sobie rzeczy, których dawno od siebie nie słyszeliśmy. Jesteś jednym z moich najbliższych przyjaciół i bardzo lubię być koło Ciebie. Zachowaj ten plakat Emersona. On jest z Tobą od wieków, ja go będę nadal podziwiać przejazdem... Lubię King Crimson z Tobą i Emersona z Tobą... I Pink Floyd z Tobą na połowę. Wiesz, że bardzo Cię kocham. I nie przejmuj się tym, co Ci się śni po nocach, nadrobimy to. Ja też nie jestem niewinna w tym całym ambarasie. Czasem mam po prostu za mało czasu na cokolwiek, ale myślę o Tobie codziennie...
W niedzielę wieczorem pojechałam do Myszy i zostałam tak u niego, jak ten pies przybłęda do dzisiaj. Cały poniedziałek oglądaliśmy filmy, pokonaliśmy 7 filmów i poszliśmy spać o 5 rano. Lubię tam być...
Więc robię wszystko by nie być w domu, bo ja lubię szwędać się po Polsce. Chciałabym dalej ale fundusze mi nie pozwalają (jak zwykle biedny student!)
Jak to śpiewał Dub_FX? "I'm livin' on the road just like a gypsy cuz stayin' in one place fuckin' shits me" i to jest o mnie. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Na ten weekend mam zaplanowane Tarnowskie Góry (again!) i pewnie jeszcze coś się trafi...
EUROPE IS OUR PLAYGROUND... so run with me baby now (tak, suede). Ktoś chętny??
Ps. Magisterka idzie jak po grudzie, czytałam ostatnio "Dostoevsky trip". Czy ktoś może mi u cholery wyjaśnić o co w tym chodzi?? Wtajemniczonych proszę o kontakt na gadu ;) Nie wierzę, że mam o tym napisać całą pracę. 100 stron na temat kolesia, którego nie kumam. No cóż, czego można się spodziewać po kolesiu, który żre gówna? (tak! Żre gówna! Achhh ci szaleni Rosjanie) :D!
Ps2. Czeczen, już niebawem się widzimy!!!!
wtorek, 8 września 2009
Europe is our playground
Autor:
Pola
o
wtorek, września 08, 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz