poniedziałek, 14 września 2009

No dobra. Nie chcę narzekać na swoje życie, ale czasem trzeba. Nie uwierzycie z czego ja teraz piszę tego posta. Z najmniejszego chyba lapa na świecie... Nie potrafię w ogóle na nim pisać. Stary? Zdechł. Wyłączył się, obraził i odmówił posłuszeństwa... No to ja jestem ciekawa na czym ja napiszę tą moja j*** pracę magisterską. Chyba na maszynie do pissania... A! NIE! Bo maszyny do pisania też nie mam! I tyle muzyki poszło się kochać! I tyle świetnych zdjęć :(( Może dramatyzuję, ale wyobraźcie sobie, że wam się to przytrafiło. To tak jakby ktoś wam zabrał coś, co kolekcjonujecie od lat. Ja tak miałam z muzyką na komputerze... Cholera, co ja teraz zrobię? Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, co z tym zrobić a nie wydać za dużo kasy, to proszę o kontakt. Wiecie gdzie mnie szukać. AVE!
Krzysiu się odzywa, chce się spotkać. Dzieje się, dzieje...
W czwartek znów stoję za barem w Zanzi. Kolejna osiemnastka i kolejni faceci z mlekiem pod nosem... ;)

Brak komentarzy: