sobota, 12 września 2009

Wczoraj miałam nockę w zanzi. NIGDY WIĘCEJ NOCEK W PIĄTKI!!!!!!! Ludzi od cholery, a niemiłe to to i zrzędzi, że stoją już dwie godziny przy barze. A my stoimy po 9 i co?? Poza tym nie lubię ludzi, wkurwiają mnie i rozlewają alkohol za bar. Wczoraj tyle poszło szkła, że szok. Z natłoku pracy i przemęczenia tłukliśmy kieliszki jeden po drugim, jakiś horror, biegasz, szalejesz, wychodzisz z siebie i musisz być jeszcze miły dla tych stworzeń... Masakra jakaś. Koło 2 pół sali poszło spać, ale nie do domu, tylko na sofy w knajpie, przebudziła się chołota około czwartej i dalje zamawiali piwo... Praca nie miała końca. Ja tak w sumie narzekam na tych ludzi, a ja sama też kończę imprezy ostatnia :P Już teraz wiem jaki wkurw mają na mnie barmani :P Teraz umiem to zobaczyć :) I muzyka nie ta wczoraj. Cały czas drum n' base. Jedyny kawałek drumowy jaki lubię to Fatboy Slim "Love island" ale Fatboy Slim jest mistrzem w swej dziedzinie, to co się dziwić.
Poza tym nie mam bezprzewodowego neta i centrum dowodzenia mam w przedpokoju... Jak ja teraz będę pornosy oglądać?? :D
Dziś też chyba idę do Zanzi, ale jako klient, bo kuzyn dziś na dj-ce stoi a ja uwielbiam jak ona gra. Zawsze coś z Kosheen, zawsze coś z MJ, zawsze coś, czym mnie zadziwi (co jest raczej trudne ;))
Coś poza tym? Dziś wpada do mnie kumpel i idziemy gdzieś na miasto...
Zapytałam się dziś wróżki o moje życie. Dla zabawy. Wyszło mi, że spotkam kogoś w miejscu, do którego bardzo często chodzę (Zanzi? Guga? Uczelnia? Mysza?) i że to ja zrobię pierwszy krok ;| Ja?? I że od razu przykuje ten ktoś moją uwagę i że będę od razu wiedzieć, że to ON. Rok ogólnie pomyślny finnsowo, ale zmienię pracę, która będzie wymagać poszerzenia kwalifikacji i jak związek to tylko z wagą. Kto?? Waga?? Nie znam żadnej wagi!!!!!!
Snił mi się dziś kumpel i Radiohead. I że się razem woziliśmy po jakiejś wsi. I że ta wieś była ich rodzimą wsią, z której pochodzą (hahaha!). Nagle zniknęli. Nie ma. Dzwonię do kumpla, a kumpel mi mówi, że zabrał Radiohead do burdelu :D Thom Yorke był w tym śnie taki... Rzeczywisty. Mogłam go dotknąć, mówił do mnie, śmiał się z moich żartów... Tak, wszyscy wiedzą, że Thom Yorke to moja wiecznie niespełniona miłość...

Brak komentarzy: