Rozmowy do rana z Madejem. Jestem pierwszą osobą, która umiała go zrozumieć. Bo ja umiem myśleć abstrakcyjnie - odpowiedziałam mu. Ręce mam skostniałe po spacerze z nim na pół.
Za bratem w Katowicach i za piwem w tych wszystkich mordowniach. Za "Trzynastką". Za tym osiedlem. Za papierosem z Mi nad ranem przy kawie. Za wszystkim tym, co jest w tej chwili pozbawione barwy i kształtu. Tęsknię.
Za tym pokojem. Za jednym telefonem, żeby iść na spacer. Za Mariacką - też. Za Mon. Za polskością. Za tym miastem rozkopanym. Tęsknię.
Wieś! Tęsknie za tymi ścieżkami w lesie, które znałam na pamięć. Za rowerem. Za balkonem. Za Modrzewiową. Za młodością. Za naiwnością. Tęsknię.
Świat mnie rozczarowuje każdego dnia, nie potrafię tak żyć. Czekam wciąż na to, aż znajdę swoje miejsce na ziemi, ale to się nie zdarza. Czekam na wenę. Na to by się stać, by nadejść. To się nie dzieje. Świat mnie nie lubi. Wypina się dupą.
Za tymi nocami w samotnym mieszkaniu, kiedy kładłam się dopiero o 7. rano w obawie, że coś złego może się stać, kiedy będę spać, więc czuwałam do rana. Za śmiechem do łez. Za talentem. Tęsknię.
Umrę niezrozumiana. Tęskniąca za czymś nieokreślonym. Za wszystkim. Chyba.
Całe szczęście mam co wspominać i do czego tęsknić. Inaczej byłabym już naprawdę pusta.
"Wracaj tu, tu byłaś szczęśliwsza"
sobota, 1 marca 2014
I think I will call you on the telephone and tell you about all those things that I've been missing.
Autor:
Pola
o
sobota, marca 01, 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz